Udział w otwarciu igrzysk opłacił się artystom

Wtorek, 31 lipca 2012 (21:56)

Opłaca się wziąć udział w ceremonii otwarcia igrzysk. To nie tylko prestiż, ale też duża popularność i ogromne pieniądze. Przekonał się o tym m.in. Mike Oldfield.

Zobacz również:

  • "Igrzyska olimpijskie uważam za otwarte" - powiedziała królowa Elżbieta II. Siedem osób zapaliło olimpijski znicz "złożony" z 204 łusek, reprezentujących każdy ze startujących krajów. Biało-czerwonych poprowadziła Agnieszka Radwańska. Ceremonię na Stadionie Olimpijskim obejrzało 80 tysięcy osób! więcej

Według sieci salonów płytowych HMD, po udziale w ceremonii otwarcia igrzysk, sprzedaż "Dzwonów Rurowych" - najpopularniejszej płyty Oldfielda - wzrosła prawie o 760 procent. Natomiast elektroniczna grupa Underworld, która zapewniła muzyczną oprawę ceremonii, sprzedaje obecnie płytę ze swymi najlepszymi utworami pięciokrotnie częściej niż przed rozpoczęciem igrzysk.

Organizatorzy ujawnili także wysokość honorarium, jakie za udział w ceremonii otrzymał sir Paul McCartney. Legendarny założyciel Beatlesów zarobił symbolicznego funta, podobnie jak raper Dizzee Rascal i członkowie grupy Arctic Monkeys. Wpisanie takiej stawki było konieczne, by kontrakty podpisane przez artystów były prawnie wiążące. Wykonawca "Hej Jude" dostał symboliczną kwotę, natomiast wielu tancerzy otrzymało zawodowe stawki. Nie jest to szokujące, ponieważ oni nie mogą się pochwalić wielomilionową fortuną.

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty