Tragiczny pożar hospicjum w Chojnicach. Straż pożarna musiała wyważać drzwi

Poniedziałek, 6 stycznia (06:18)
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 stycznia (13:35)

4 osoby zginęły w pożarze hospicjum w Chojnicach na Pomorzu. Ofiary to kobieta i trzech mężczyzn. Pożar wybuchał po godzinie 3 nad ranem. W szpitalach w Chojnicach i Człuchowie są 22 osoby.

Początkowo policja i straż pożarna informowały o 5 ofiarach śmiertelnych. Ostatecznie okazało się, że zginęły 4 osoby. Doszło do pomyłki, jedna z osób odzyskała czynności życiowe, tej informacji nie przekazano nam od razu - tłumaczą policjanci.

W budynku hospicjum było 23 podopiecznych i personel. Cztery osoby, które zginęły, to podopieczni hospicjum. Kolejnych kilkanaście osób, w tym 2 osoby z personelu i policjant, trafiło do szpitala. Wszyscy mają objawy podtrucia dymem. Wiadomo, że życiu poszkodowanych osób nic nie zagraża.

Przyczyną pożaru, według wstępnych ustaleń policji, było najprawdopodobniej zaprószenie ognia przez osobę palącą papierosa. Miał to być jeden z pensjonariuszy, który zginął w pożarze. Na miejscu pracuje policja i prokuratura. Zabezpieczane są ślady. 

Wejścia z dwóch stron było zamknięte, straż pożarna musiała wyważyć drzwi

Funkcjonariusz jako pierwsi mieli ewakuować osoby zagrożone pożarem. Jeden z poszkodowanych policjantów został przewieziony do szpitala z podejrzeniami podtrucia tlenkiem węgla. Został już wypisany.

Wiadomo, że dwie pracownie próbowały ewakuować pacjentów. Nie były jednak w stanie otworzyć wejścia do budynku, które były zamknięte z dwóch stron. Straż pożarna musiała je wyważyć. 

Jak mówi straż pożarna, sam pożar nie był duży, ale było bardzo duże zadymienie, które utrudniało ewakuację. 

Pożar zgłosił personel, z ustaleń straży pożarnej wynika, że w budynku nie było systemu sygnalizacji pożarowej. 

Ewakuacja z budynku trwała ok. 20-25 minut. Większość pacjentów była ewakuowana razem z łóżkami, a część osób wynieśli strażacy i policjanci.

Dwudniowa żałoba w Chojnicach

Na miejsce pożaru w hospicjum przy ul. Strzeleckiej w Chojnicach przyjechał wojewoda pomorski Dariusz Drelich oraz Pomorski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej Tomasz Komoszyński. Odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego.

Jak podkreślał na konferencji prasowej wojewoda Drelich, służby na miejsce pożaru pojawiły się bardzo szybko.

Wiadomo, że szkody w hospicjum są znaczne. Na razie pacjenci hospicjum pozostaną w szpitalu. Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster zapowiedział, że hospicjum będzie wyłączone z użytku co najmniej dwa miesiące. Postaramy się je jak najszybciej odbudować, miasto i gmina na pewno pomoże w odbudowie - zapewnił Finster. Będziemy się kontaktować z innymi placówkami, chcąc umieścić naszych pacjentów w tych placówkach - dodał burmistrz. Hospicjum prowadzi fundacja, ma zawartą umowę z NFZ. Nie chcielibyśmy ewakuować tych osób zbyt daleko, bo to są też problemy dla rodzin, w kwestii opieki czy odwiedzin. Porozmawiamy też ze szpitalem, być może uda się kilka, kilkanaście osób pozostawić w szpitalu do momentu remontowania budynku hospicjum - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Arseniusz Finster. 

Burmistrz Chojnic zapowiedział, że w związku z pożarem w hospicjum ogłosi dwudniową żałobę w mieście. Odwołuję również wszystkie imprezy w mieście, włącznie z koncertami noworocznymi - powiedział burmistrz.

4 ofiary śmiertelne pożaru w hospicjum w Chojnicach, miasto pomoże w odbudowie /TVN24/x-news


Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Kuba Kaługa

Magdalena Partyła