Pięć miesięcy trwała wyprawa dookoła świata Amerykanina z Oklahomy. Co w tym niezwykłego? Otóż jako pierwszy okrążył on ziemię w dwupłatowym samolocie z otwartą kabiną.

Ragozzino wyleciał z Oklahomy w czerwcu swoim Stearman'em z czasów drugiej wojny światowej. Przez Atlantyk obrał kurs na Grenlandię, a potem do Europy, na Bliski Wschód i do Azji. Początkowo pokonywał trasę przez pięć do siedmiu godzin dziennie, potem jednak zaczął skracać swoje "dniówki" w związku ze spadkiem temperatury. Zła pogoda zmusiła go w zeszłym miesiącu do lądowania w Rosji, gdzie pobyt się przedłużył w oczekiwaniu na zgodę na przelot nad rosyjskim terytorium. Ostatnim etapem jego podróży był przelot z Kansas do Oklahoma City. Wylądował dokładnie o czasie, wykonując na powitanie trzy okrążenia nad zgromadzonym na lotnisku tłumem gapiów i życzliwych mu ludzi.

00:30