Sri Lanka: Eksplodowała bomba, którą rozbrajali saperzy

Poniedziałek, 22 kwietnia (13:02)
Aktualizacja: Poniedziałek, 22 kwietnia (13:56)

Na Sri Lance doszło do kolejnej eksplozji. Wybuchła bomba, którą przed kościołem w Kolombo rozbrajali saperzy. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ładunki były w tym samym miejscu, w którym wczoraj przeprowadzono jeden z ataków.

Według świadków, na których powołuje się Reuters, wybuchła ciężarówka zaparkowana w pobliżu kościoła w Kolombo. Doszło do tego w czasie, gdy ładunek umieszczony w samochodzie próbowali rozbroić saperzy. 

Policja zjawiła się na miejscu, wezwana przez mieszkańców zaniepokojonych faktem, że samochód stał zaparkowany w pobliżu kościoła św. Antoniego od niedzieli.

Jak pisze AP, w środku znaleziono trzy bomby, które następnie starano się unieszkodliwić, próba ta jednak się nie powiodła i doszło do eksplozji.

Lankijska policja poinformowała również, że w Kolombo znaleziono 87 detonatorów bomb - 12 rozlokowanych w różnych miejscach w głównej zajezdni autobusowej miasta, a kilka godzin później kolejne 75, pozostawionych na wysypisku śmieci w tej samej okolicy.

Rzecznik policji Ruwan Gunasekaran nie ujawnił, czy detonatory miały związek z serią niedzielnych ataków.

Minister ds. rozwoju turystyki John Amaratunga przekazał, że w niedzielnych atakach zginęło 39 obcokrajowców, a 28 odniosło obrażenia. Wcześniej mówiono o 37 zabitych cudzoziemcach. Na razie nie ma pełnych informacji na temat ich narodowości.

Eksplozja minibusa przed kościołem na Sri Lance. Saperzy próbowali rozbroić ładunki wybuchowe /RUPTLY/x-news

Dziś minister zdrowia Sri Lanki Rajitha Senaratne poinformował, że za serią wczorajszych zamachów stoi radykalna lokalna islamska organizacja o nazwie National Thowheeth Jama'ath (NTJ).

Dodał on, że ataki zostały przeprowadzone z pomocą międzynarodowej sieci terrorystycznej, ale nie sprecyzował jakie organizacje mogą być w nie zamieszane.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy-samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Do pierwszych sześciu eksplozji doszło w niedzielę rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach tego miasta. Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale nie powiódł.

Liczba ofiar wzrosła do 290 zabitych i ok. 500 rannych, ale nie jest to ostateczny bilans. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Magdalena Partyła

RMF FM/PAP