Słuchanie przy wigilijnym stole

Sobota, 14 grudnia 2013 (12:42)

Myślicie, że znacie już wszystkie świąteczne piosenki? Obawiam się, że nie... Nawet nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak wiele - co roku - powstaje bożonarodzeniowych krążków. Nagrywają wszyscy, na całym świecie i często - fakt - te same numery w kółko, w bardzo podobnych zresztą aranżacjach. Są jednak takie płyty, które... warto poznać.

W 2005 roku w sklepach pojawił się krążek o zdecydowanie banalnym tytule, "Christmas Songs", nagrany w całości przez Dianę Krall. A że niektóre wokalistki - jak wino - im starsze, tym lepsze, otrzymaliśmy soczystą porcję fenomenalnych dźwięków. Utrzymane w jazzującym klimacie kompozycje rzuciły jakby zdecydowanie nowe światło na znane już dotąd wielkie przeboje. Z towarzyszeniem Clayton-Hamilton Jazz Orchestra udało jej się zupełnie odświeżyć "Sleigh Ride", "Winter Wonderland", ale też przede wszystkim podawane nam do znudzenia "Let It Snow", które swoim filmowym brzmieniem sprawia, że nadaje się do słuchania nie tylko, gdy za oknem panuje śnieżna zawierucha.

Jeśli szukamy czegoś nowszego - warto zwrócić uwagę na tegoroczną płytę, która na rynku pojawiła się już na początku listopada. Album Mary J. Blige, zatytułowany przewrotnie "A Mary Christmas", zabiera nas w podróż, która brzmi trochę jak soundtrack do animowanego hitu kinowego - choć nim nie jest. Artystce udało się do tych nieco uduchowionych songów przemycić typowe dla siebie akcenty r&b, które w przyprószonych śniegiem modyfikacjach znanych X-masów brzmią naprawdę nieźle.

Zostańmy jeszcze na chwilę w klimatach r&b. Rok po wspomnianej Dianie Krall swoje świąteczne przeboje wydała Faith Evans, wdowa po tragicznie zmarłym raperze o pseudonimie Notorious B.I.G. Wokalistce oraz jej producentom udało się wypracować rewelacyjną równowagę pomiędzy hiphopowym bujaniem a całkiem poważnie brzmiącymi frazami fortepianowego jazzu - by wspomnieć choćby genialne "Merry Christmas Baby".

Nieco odważniej ze swoimi interpretacjami tradycyjnych świątecznych przyśpiewek poszedł Neil Diamond, łącząc - na wydanym w tym roku "The Classic Christmas Album" - wypracowane przez lata brzmienia folkowo-rockowe z tym, co dobrze już znamy: "Joy to the World" jest więc mocno dociśniętym przez rock'n'rolla kawałkiem, z nieco gospelowym zaśpiewem; "White Christmas" zahacza śmiało o country; "O Holy Night" to prawdziwie przejmująca, chóralna opowieść, podszyta zachrypniętym wokalem Diamonda.

W XXI wieku nie byłoby jednak piosenek świątecznych, gdyby nie aranżacje rockowych kapel. Mówiąc o bożonarodzeniowej muzyce nie sposób nie wspomnieć bowiem o grupie The Killers, która od wielu lat trzyma się wypracowanej przez siebie koncepcji: raz w roku, na początku grudnia, udostępnia światu jedną, nagraną przez siebie "choinkową" piosenkę. W tym roku była to "Christmas in L.A.", nagrana przy współpracy z amerykańską grupą Dawes. Najciekawszą jednak pozycją z ich tradycji jest jednak - moim zdaniem - utwór "Boots", wydany w 2010 roku: to jeden z niewielu składów, który w świątecznym przeboju daje ludziom, poza śniegiem, wiele słońca...

The Killers - Christmas In L.A.

UWAGA KONKURS! Przygotowaliśmy dla Was pytanie konkursowe! Wystarczy dokończyć zdanie: „Moja piosenka świąteczna to…”. Na odpowiedzi z uzasadnieniem czekamy do środy, 18 grudnia, do godziny 12:00, pod adresem redakcja@rmfon.pl. W tytule wiadomości wpiszcie: KONKURS PŁYTOWY.
Najlepsze odpowiedzi nagrodzimy czteropłytowym albumem "The Best Christmas...Ever! Volume 2"! Dystrybutor: Parlophone Music Poland

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty