Schron, areszt i wieża. Tajemnice olsztyńskiego ratusza

Niedziela, 16 września 2018 (09:56)
Aktualizacja: Niedziela, 16 września 2018 (10:55)

Olsztyński ratusz to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w mieście. Nie każdy jednak wie, że skrywa on wiele tajemnic. W cyklu Twoje Niesamowite Miejsce w Faktach RMF FM odwiedziliśmy m.in. znajdujący się tam schron i dawny areszt. Ciekawostek szukaliśmy też na wieży.

Olsztyński ratusz ma ponad sto lat, ale wciąż nazywany jest nowym -  stary ratusz jest w samym centrum miasta. Budynek zaprojektował architekt miejski Max Boldt. Pracami kierował jego następca na tym stanowisku, Paul Christian Zeroch. Prace budowlane wykonał Albert Dylewski z Olsztyna. Kamień węgielny wmurowano 31 października 1912 roku, a urzędnicy zaczęli się wprowadzać do gmachu w lutym 1915 roku.

Ratusz składa się z trzech trzypiętrowych skrzydeł, wieży ratuszowej i halowej przybudówki dostawionej od zachodu w latach 20-tych XX w. Szczyty skrzydeł wieńczą woluty ze ślimacznicami.

Ratusz jest budowlą tynkowaną, wzniesioną na kamiennym cokole. Styl, który prezentuje ratusz, nazywamy czasem neomanieryzmem niderlandzkim. Jak pojedziemy np. do Brukseli, tam jest takich obiektów sporo, czy np. w Gdańsku zbrojownia - powiedział naszemu reporterowi Wojciech Goliat, dyrektor wydziału administracyjno-gospodarczego urzędu miasta. 

Tajemnice wieży ratuszowej

Jednym z ciekawszych miejsc, które nie są na co dzień udostępniane, jest wieża ratuszowa. Ze znajdującej się tam galerii podziwiać można panoramę miasta. Nie każdy z mieszkańców wie, że znajdujący się tam zegar, który powstał nieco później, niż sama wieża, ma tylko trzy tarcze.

Mechanizm zegara jest stale konserwowany i działa mimo opływu lat. Jedna z legend, która może być prawdą, dotyczy sytuacji, że podpici sowieccy żołnierze strzelali do wieży ratuszowej. Wydaje mi się to prawdą, ponieważ w czasie remontu, kiedy wszedłem obejrzeć dach, widać tam kilkanaście blaszek dolutowanych do tego miedzianego dachu. Blaszki są 5 na 5 centymetrów i mogą kryć dziury po kulach - mówi Goliat.

Wieża olsztyńskiego ratusza /RMF FM


Galeria ratuszowa to nie najwyższe miejsce, do którego można się dostać. Po stromych schodach i drabinie można jeszcze wejść na poziom dzwonów. Znajdują się tam dwa dzwony, które nie mają serca, a uderzane są z boku przez młotki.

Dzwony połączone są z mechanizmem zegara. Jeden dzwon ma prawie 100 lat, drugi był wymieniony w 2011 roku. Z tym miejscem związana jest też ciekawostka.

Warto zwrócić uwagę, że w okresie międzywojennym Niemcy zbudowali system dzwonków - karyliony. Około 20 mniejszych, większych dzwonków wybijać mogło różne melodie. Widać tutaj pozostałości zamocowań tych karylionów. Prawdopodobnie zostały zdemontowane do celów wojskowych. Metale kolorowe były wtedy powszechnie demontowane - mówi Wojciech Goliat.


W tzw. wielkiej sali rady, gdzie przez blisko 100 lat odbywały się posiedzenia rady miasta, warto spojrzeć w górę. Znajduje się tam strop kasetonowy. Jest to rzecz dosyć rzadka w Polsce, a na Warmii szczególnie. Strop ten nie ma tylu lat, co ten znajdujący się na Wawelu, ale warto go zobaczyć.

Wielka sala rady w olsztyńskim ratuszu /RMF FM


Najbardziej tajemniczym miejscem w olsztyńskim ratuszu jest schron przeciwlotniczy. Znajduje się on pod ziemią, od strony ulicy Ratuszowej.

W czasach słusznie minionych schrony były w różnych częściach miasta. Ten schron zaczęli budować jeszcze Niemcy. Później, w latach 60., 70. został on jeszcze rozbudowany. Mogło tutaj przebywać nawet kilkadziesiąt osób. Jesteśmy teraz przy stacji filtrów. Była czerpnia na zewnątrz, wentylatorki, które można też poruszać ręcznie. W pomieszczeniu obok znajdował się silnik spalinowy, który miał je napędzać - mówi Wojciech Goliat. Schron jest teraz niedostępny, czasami tylko wykorzystywany jako pomieszczenie magazynowe. 

Schron w olsztyńskim ratuszu /RMF FM


Od strony parkingu można zobaczyć rząd niewielkich okien z kratami. W środku oryginalne drzwi zdradzają, co to było za pomieszczenie. To był areszt miejski, który przynależał do znajdującej się tutaj policji.

Wiele drzwi ma zachowane judasze. Było tam kilka cel, wartownia, jedna cela większa i prawdopodobnie pomieszczenie mieszkalne dla komendanta aresztu. Od strony ratuszowej było wejście dla policji i w tym miejscu zlokalizowany był tzw. "dołek".


(mn)

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

Piotr Bułakowski