Kilkanaście osób okupuje siedzibę katowickiej rady miejskiej. Chcą gwarancji, że ich oddział nie zostanie zlikwidowany. Na razie jednak odpowiedzi ze strony władz miejskich nie ma.

Kilka lat temu w miejskim szpitalu w Katowicach pracownicy z oddziału chirurgii utworzyli prywatną spółkę. Spółka korzystała ze wspólnych pomieszczeń i sprzętu; miejski szpital miał za to pieniądze. Jednak spółka straciła kontrakt na leczenie. Skutek? 200 tys. złotych długu wobec miasta.

Sąd nakazał spłatę długu, a pracownicy utworzyli nową spółkę. Zaczęli spłacać stary dług, odzyskali kontrakt na leczenie. Na razie jednak nie mają nowej umowy z miastem na korzystanie z pomieszczeń i szpitalnego sprzętu. Pacjenci to jedna rzecz, druga to cały zespół lekarski, pielęgniarski, salowy. Wszyscy tracą pracę z dnia na dzień – mówią pracownicy.

Nie możemy podpisywać nowej umowy bez analizy – tłumaczy rzecznik miasta i zapowiada, że najprawdopodobniej jutro znana będzie odpowiedź prezydenta.