Prokuratura bada okoliczności tragedii w Karkonoszach

Wtorek, 28 stycznia 2003 (07:30)

Co się stało w Kotle Małego Stawu w Karkonoszach? Specjalna komisja karkonoskiej grupy GOPR i prokurator badają okoliczności tragedii, do której doszło w niedzielę podczas ćwiczeń polskich i niemieckich ratowników. Lawina przysypała 5 osób: 4 Niemców i Polaka. Goprowca niestety nie udało się uratować.

Nieoficjalnie mówi się, że ratownicy sami wywołali lawinę w ramach ćwiczeń. Nie przewidzieli jednak, że jej skutki mogą być tragiczne. Jednak zdaniem Andrzeja Reczki prokuratora rejonowego to najprawdopodobniej plotka, procesowego potwierdzenia taka wersja nie ma.

Prokurator będzie teraz sprawdzał, w jaki sposób zostały przygotowane międzynarodowe ćwiczenia ratowników. Błąd człowieka nie polega tutaj na tym, że do tej lawiny doszło. Błąd może tkwić w organizacji tych szkoleń i ta kwestia nas interesuje - mówi prokurator Reczka.

Tragedią zakończyły się ćwiczenia polskich i niemieckich ratowników w Karkonoszach. W Kotle Małego Stawu koło Karpacza lawina przysypała 5 z nich: 4 Niemców i Polaka. Niestety, ratownik Karkonoskiej Grupy GOPR pomimo reanimacji zmarł. czytaj więcej

Maciej Abramowicz z Karkonoskiej Grupy GOPR zapewnia jednak, że ćwiczenia zostały przygotowane zgodnie ze wszystkimi wymaganymi normami. Jak tłumaczy, był to cykl szkoleń, w którym brały udział międzynarodowe ekipy ratowników. Niedzielne ćwiczenia były 4. z rzędu. Według Abramowicza to nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

Dwaj ciężej ranni ratownicy z Niemiec zostali wczoraj przewiezieni do swojego kraju. Choć wciąż są nieprzytomni, lekarze mówią, że ich życiu nic nie zagraża. Dwaj lżej ranni ratownicy wrócili do Niemiec jeszcze w niedzielę.

Posłuchaj także relacji reportera RMF Macieja Sasa:

Foto: Archiwum RMF

07:30

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

-