POPiSowa wojna na programy wyborcze

Czwartek, 22 września 2005 (21:13)

Od kilku dni PiS żąda od swego przyszłego koalicjanta - PO pokazania programu wyborczego. To co dostają nazywają "jakimś zespołem oświadczeń i dokumentów z różnego okresu". Jest zatem program czy go nie ma?

Program wyborczy znaleźć można na stronie internetowej Jana Rokity. To 14 zagadnień od konstytucji i podatków, aż po sytuację kobiet. Każde z nich omówione bardzo skrótowo od kilkunastu do kilkudziesięciu linijek tekstu: Nie ilość, ale jakość świadczy o tym, czy program jest dobry czy nie - tłumaczy tę lakoniczność Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Na pewno mamy tak samo jak i PiS nawet kilkaset stron. Tylko jest to program rządzenia. Pokazywanie programu rządzenia w okresie przedwyborczym nie ma sensu, dlatego że może to tylko wprowadzić zamęt - dodaje Gronkiewicz-Waltz.

Dlaczego ujawnienie programu rządzenia przez partię, która chce rządzić ma wprowadzać zamęt to zagadka. Ważne jednak, że te szuflady programowych setek stron gdzieś są. Podobno są, bo już kiedyś, 4 lata temu też miały być, a wyszło jak wyszło...

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

Internet RMF