Polsko-litewskiej zabawy w kotka i myszkę ciąg dalszy

Sobota, 15 października 2011 (12:58)

W Wilnie odbyła się trzecia tura polsko-litewskich negocjacji na temat litewskiej ustawy oświatowej. Znów nie udało się osiągnąć żadnego porozumienia.

Przeciwko ustawie na początku września w Wilnie protestowało kilka tysięcy osób. Punkty zapalne są trzy - ustawa ułatwia likwidację polskich szkół, ujednolica od 2013 roku egzamin maturalny z języka litewskiego (co może stanowić problem dla uczniów szkół mniejszościowych), a także wprowadza naukę wybranych przedmiotów wyłącznie po litewsku. Podczas trzech rund negocjacji rozmawiano głównie o maturze - nie udało się jednak wypracować żadnego wspólnego stanowiska.

Z drugiej strony, widać pewien postęp - Litwini sugerują możliwość przesunięcia terminu ujednolicenia matury. Problem w tym, że litewskie ministerstwo "pływa", mówi o przesunięciu, mówi o tym, że w 2013 roku będzie jedynie egzamin próbny, ale nie wynikają z tego żadne konkretne zapisy - mówi Józef Kwiatkowski z organizacji "Macierz Szkolna", zrzeszającej polskie szkoły na Litwie.

Oprócz tego jedyne, co podczas tych trzech spotkań udało się osiągnąć, to złagodzenie przepisów pozwalających na likwidację szkół. Nadal jednak ten temat będzie dyskutowany. Litwini zgodzili się także, by od następnego spotkania - zaplanowanego wstępnie na 24 października - w negocjacjach brali udział także przedstawiciele rodziców uczniów polskich szkół.

Problem w tym, że podobne deklaracje składali już wcześniej, rodzice mieli uczestniczyć w drugiej turze negocjacji, która odbyła się 20 września. W ostatniej chwili strona litewska zmieniła jednak zdanie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty