Najwięksi aferzyści mijającego roku

Sobota, 29 grudnia 2001 (14:50)

Mijający rok obfitował w afery korupcyjne na szczytach władzy. Na czołówki gazet trafiły między innymi takie nazwiska jak: Romuald Szeremietiew - były wiceminister obrony narodowej, Marek Czekalski - były prezydent Łodzi czy Marek Kolasiński - były poseł AWS. Co dzieje się z bohaterami tych skandali?

Głośna była sprawa próby ucieczki z kraju Zbigniewa Farmusa. Asystent byłego wiceministra obrony Romualda Szeremietiewa, zamiast stawić się do prokuratury, wsiadł na prom płynący do Szwecji. Nie zdążył tam jednak dopłynąć, bo na pełnym morzu, po brawurowej akcji niczym z filmu szpiegowskiego, zatrzymali go komandosi z Urzędu Ochrony Państwa. Farmus jest podejrzany o to, że domagał się łapówek od przedstawicieli koncernów zbrojeniowych, ubiegających się o zamówienia rządowe w Polsce.

Marek Czekalski były prezydent Łodzi, eks-lider łódzkiej Unii Wolności jest nadal radnym. Stawia się na posiedzeniach rady. Trzyma się jednak na uboczu, jest bardzo rozgoryczony całą sytuacją. Mówi, że przeżył i nadal przeżywa prawdziwy koszmar i powtarza, że jest niewinny. Prokuratura zarzuca mu przyjęcie dużej gotówki za pomoc w przekwalifikowaniu terenu z mieszkaniowego na handlowy, gdzie później wyrósł ciąg wielkich sklepów. Czekalski trafił tymczasowo do aresztu, ale wyszedł na wolność za kaucją. Poręczyło za niego również kilka znanych osób, między innymi Marek Edelman – legendarny przywódca powstania w getcie warszawskim.

Kolejny antybohater skandali mijającego roku, Romuald Szeremietiew, jest podejrzany o to, że udostępniał informacje i dokumenty swojemu asystentowi, czyli osobie do tego kompletnie nie uprawnionej. Niewiele o nim teraz wiadomo. Były minister obrony narodowej na razie nigdzie nie pracuje. Bezkarny na razie pozostaje były poseł AWS Marek Kolasiński, podejrzany między innymi o oszustwa podatkowe. W ostatniej chwili przed wygaśnięciem immunitetu uciekł z Polski. Jest teraz ścigany międzynarodowym listem gończym. Najwięksi aferzyści tego roku zeszli póki co z pierwszych stron gazet. W przyszłym roku, jak się wydaje, nie dadzą nam o nich zapomnieć sądy.

14:50

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

-