"Kant" na funduszach emerytalnych

Sobota, 15 grudnia 2001 (15:20)

Nawet na osiem lat mogą trafić do więzienia akwizytor i właściciel firmy pośredniczącej w zawieraniu umów z otwartymi funduszami emerytalnymi. Powód- naciągnęli oni kilka funduszy na wypłatę około 100 tysięcy złotych nienależnych im prowizji. W tej sprawie do sądu w Zamościu wpłynął akt oskarżenia.

Michał T. pracował na rzecz firmy Marka P. i miał zawierać z chętnymi umowy przystąpienia do jednego z funduszy emerytalnych. Szybko zorientował się jednak, że można zarabiać więcej i zaczął oferować również przystąpienie do innych funduszy, mimo iż nie był do tego upoważniony. By zawrzeć jak najwięcej umów, „kupował” klientów płacąc od 5 do 30 złotych za udostępnienie danych i złożenie podpisu. Taka cena skusiła prawie 400 osób z całej Polski. Właściciel firmy dla której pracował akwizytor wiedział, że ten zawiera fikcyjne umowy a mimo to przedstawiał je funduszom i odbierał od nich prowizję. W ten sposób mężczyźni wyłudzili prawie 100 tysięcy złotych. Zarzut oszustwa przedstawiono również pięciu innym osobom, które pomagały nieuczciwemu akwizytorowi pozyskiwać klientów.

15:20

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

-