Czarne chmury nad spółdzielniami mieszkaniowymi

Wtorek, 10 grudnia 2002 (22:20)

Przyszłość spółdzielców jawi się nieciekawie. Ważą się losy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Ustawa uchwalona przez posłów trafiła teraz do Senatu. Nowy przepis wzbudza wiele kontrowersji między innymi z powodu przywrócenia tak zwanego spółdzielczego prawa do własności, które nie jest w praktyce pełną własnością.

Ta nowelizacja ogranicza przede wszystkim prawa członków spółdzielni, czyli nas – przeciętnych Kowalskich. Przykłady – przepis przywracający możliwość ustanawiania przez spółdzielnię spółdzielczego, własnościowego prawa do lokalu.

Jest to prawo, za które członek spółdzielni płaci pełne koszty, a nie dostaje prawa pełnej własności - tłumaczy prof. Małgorzata Romańczuk z Warszawskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej i dodaje, że to oznacza, że osoba, która jest tylko członkiem, a nie jest właścicielem, zostaje w większej zależności od władz spółdzielni. I to w wielu przypadkach spółdzielni-molocha, bo ustawa likwiduje również możliwość podziału spółdzielni (również na drodze sądowej) na mniejsze podmioty na żądanie grup mieszkańców.

To, co planują posłowie SLD, jest wymierzone w spółdzielców. Będzie chronić interesy prezesów spółdzielni mieszkaniowych, czyli eseldowską nomenklaturę - twierdzi Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców. Jego członkowie protestują przeciwko próbom zmiany ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. czytaj więcej

Można chyba bez wahania powiedzieć, że spółdzielni licząca kilkadziesiąt tysięcy członków nie jest organizmem zdolnym do funkcjonowania w oparciu o prawdziwe zasady spółdzielcze. A mówiąc dosadniej – takie spółdzielnie działają po prostu nieudolnie.

Kto więc skorzysta na nowelizacji? Oczywiście zarządy owych spółdzielni, bo im większa spółdzielnia, tym większy majątek i większa władza. A lobby szefów spółdzielni jest bardzo silne. To głównie ludzie lewicy, na stanowiskach od wielu lat, związani z SLD-owskimi baronami, a więc bardzo wpływowi. A że często niegospodarni i nieuczciwi – to zupełnie inna sprawa.

Foto: Archiwum RMF

22:20

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

-