Banici Islamu

Niedziela, 15 marca 2015 (19:39)

Bojownicy z Państwa Islamskiego zdążyli nas przyzwyczaić do okrucieństwa bez granic. Spalenie żywcem schwytanego przez terrorystów jordańskiego pilota, Muatha al-Kasaebeha, wstrząsnęło jednak światem i wywołało wściekłość. Niedowierzanie dopadło zarówno ludzi na Zachodzie, jak i na Bliskim Wschodzie, szczególnie w Jordanii. Od wspomnienia właśnie tego bestialstwa rozpoczął swoje wystąpienie król Jordanii, Abdullah II bin al-Hussein, który przemawiał w zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

Odpowiedź Jordanii była szybka, poważna i zdecydowana. I nasza walka będzie trwać nadal. Zarówno my, jak i inne kraje arabskie i muzułmańskie nie bronią tylko naszych ludzi, ale także naszą wiarę. To jest walka, która musi być prowadzona przede wszystkim przez narody muzułmańskie. Walka na łonie Islamu.

Te bardzo ważne słowa padły z ust przywódcy cieszącego się powszechnym poważaniem w regionie. Król Abdullah nie miał wątpliwości co do motywów, kierujących działaniem ekstremistów z Państwa Islamskiego.

Świat, który znamy, stoi w obliczu zagrożenia ze strony terrorystów, którymi kieruje niepohamowana ambicja. Motywem ich walki nie jest wiara, ale żądza posiadania władzy. Ta żądza jest realizowana poprzez rozdzieranie państw oraz wspólnot i wywoływanie sekciarskich konfliktów.

Przywódca Jordanii odniósł się również do szczególnie bolesnych, europejskich doświadczeń wojny, która pochłonęła miliony ludzkich istnień.

W Europie żyją jeszcze świadkowie spustoszenia na kontynencie europejskim i wojny światowej, która wywołana została przez agresywną i ekspansjonistyczną ideologię opartą na nienawiści i pogardzie dla samej istoty ludzkości. Wojna w Europie stała się wojną światową. Dzisiaj toczymy podobną wojną. Wojnę przeciwko ekspansjonistycznej ideologii, która żywi się nienawiścią, która popełnia zbrodnie w imię Boga i religii, aby uzasadnić zło, którego żadna religia tolerować nie może. Wojnę przeciwko terrorystom, którzy nie szanują Islamu i podstawowych ludzkich wartości.

Król al-Hussein zaapelował o to, aby Europejczycy nie odwracali się od problemów Bliskiego Wschodu, ale włączyli się w walkę z terrorystami z Państwa Islamskiego.

Nasze zwycięstwo zależy teraz od naszej jedności. Rola Europy jest tutaj kluczowa. Tylko dzięki bliskiej współpracy nasze regiony mogą zmierzyć się z powodami, dla których terroryści cieszą się poparciem (...)

Istotne jest również, by nasze regiony odnowiły źródło naszej wielkiej mocy: wzajemny szacunek, który nas łączy i podtrzymuje. W szczególności młodzi ludzie muszą być zainspirowani przez wartości, które odrzucają przemoc, tworzą pokój i sprzyjają tworzeniu otwartego społeczeństwa.

Przywódca Jordanii nawiązał również do znaczenia walki z Islamofobią, która w ostatnim czasie zaczęła się również rozlewać po Europie, m.in. w Niemczech, gdzie na demonstracjach organizowanych przez Pegidę, czyli ruch przeciw islamizacji, pojawiły się tysiące uczestników

Europa musi być partnerem w tych działaniach i wspierać zwłaszcza zwalczanie globalnego wzrost Islamofobii. To trucizna oparta na fałszywych ideach, która jest wodą na młyn ekstremistów.

Dlatego tak ważne jest, aby wyjaśnić, co naprawdę znaczy być muzułmaninem. Zarówno ja, jak i niezliczona liczba muzułmanów była nauczana od najwcześniejszych lat, że nasza religia żąda szacunku i troski o innych. Prorok Mahomet, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, powiedział: Nikt z was nie będzie prawdziwie wierzył, aż nie pokocha sąsiada swego, jak siebie samego. To właśnie oznacza być muzułmaninem.

I jeszcze jeden fragment przemówienia króla al-Husseina, który zabrzmiał niezwykle donośnie na sali Parlamentu Europejskiego w Strasburgu:

Nasza wiara, podobnie jak wasza, oczekuje miłosierdzia, pokoju i tolerancji. Hołubi, podobnie, jak czyni to wasza wiara, godności ludzkiej każdego - mężczyzn i kobiet, sąsiadów i obcych. Garstkę banitów islamu, którzy zaprzeczają podstawowym prawdom naszej wiary, przewyższa liczebnie ocean wierzących - 1,6 mld muzułmanów. W rzeczywistości, terroryści uczynili z muzułmanów swój największy cel. Ale my nie pozwolimy im na to, aby zawłaszczyli naszą wiarę.

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

Adam Szejnfeld