4 mld dol. pomocy dla krajów Azji Południowo-Wschodniej

Czwartek, 6 stycznia 2005 (21:30)

4 mld dol. pomocy dla krajów Azji Południowo-Wschodniej dotkniętych kataklizmem zadeklarowały do tej pory inne państwa. Obietnice te potwierdziły w czasie konferencji w Dżakarcie.

Podczas konferencji w Dżakarcie, poświęconej koordynacji międzynarodowej pomocy, zaakceptowano ideę złagodzenia długów państw dotkniętych kataklizmem. Nie podjęto jednak żadnych zobowiązań w celu jej realizacji. Delegaci poszczególnych krajów nie byli bowiem zgodni co do sposobu pomocy.

Wiele państw europejskich poparło pomysł zamrożenia spłaty długów przez niektóre z 11 poszkodowanych krajów. Inne wyrażały obawy przed tą strategią, twierdząc, że bezpośrednia pomoc finansowa byłaby skuteczniejsza.

W przeddzień szczytu w Dżakarcie wiele państw, wśród nich Niemcy i Australia, zapowiedziało znaczne zwiększenie swej doraźnej pomocy. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Durao Barroso oświadczył, że Unia Europejska przeznaczy na pomoc 450 mln euro. Razem z pomocą poszczególnych państw członkowskich unijne wsparcie wyniesie łącznie 1,5 mld euro. Do tej sumy dochodzą jeszcze kwoty obiecane przez prywatnych ofiarodawców.

Podczas konferencji zdecydowano również o zainstalowaniu w rejonie Oceanu Indyjskiego systemu wczesnego ostrzegania przed tsunami. Minister spraw zagranicznych Tajlandii zaproponował, by system ten został zlokalizowany w jego kraju.

Wg ostatnich danych liczba śmiertelnych ofiar kataklizmu oscyluje wokół 150 tysięcy. Wśród nich jest jeden Polak. Jak poinformował dziś MSZ, zmniejszyła się za to liczba obywateli polskich poszukiwanych w regionie kataklizmu – w tej chwili spadła ona do 19.

Przerażającą informację przyniósł z kolei jeden z portali internetowych na Malediwach - ofiar tsunami mogło nie być, gdyby nie fatalna pomyłka telefonisty w malediwskim resorcie obrony, który nie zrozumiał sensu otrzymanej wiadomości. W notatce dla ministra napisał: Za parę godzin przybywa mister T. Sunami. Historia zakrawa na makabryczny żart, ale jest autentyczna. Relacjonuje ją malediwski portal internetowy "Dhivehi Observer News".

Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

-