RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Planetoida i pył, który spalił świat dinozaurów. Są nowe wyniki badań

Autor: Publikacja: Wtorek, 28 lipca (15:55)

66 milionów lat temu Ziemia doświadczyła jednej z największych katastrof w swojej historii. W rejonie dzisiejszego półwyspu Jukatan w Meksyku uderzyła planetoida o średnicy około 10 kilometrów, znana dziś jako Chicxulub. Kataklizm nie tylko zakończył erę dinozaurów, ale także radykalnie zmienił bieg ewolucji na naszej planecie, otwierając drogę do dominacji ssaków. Najnowsze badania rzucają nowe światło na skalę zniszczeń, jakie wywołała ta kosmiczna katastrofa. Naukowcy z Purdue University i University of Colorado w Boulder opisali to w publikacji na łamach czasopisma "Journal of Geophysical Research Biogeosciences".

Planetoida i pył, który spalił świat dinozaurów. Są nowe wyniki badań
Brandon Johnson i Alexandria Johnson prezentują figurki (Fot. Purdue University) /materiały udostępnione
  • 66 milionów lat temu uderzenie planetoidy Chicxulub wywołało katastrofę, która zakończyła erę dinozaurów i radykalnie zmieniła ewolucję na Ziemi, otwierając drogę do dominacji ssaków.
  • Najnowsze badania wskazują, że poza falą uderzeniową i tsunami, kluczową rolę odegrała globalna warstwa pyłu w atmosferze, która zatrzymała ciepło i wywołała intensywne, globalne pożary, powodując masowe wymieranie roślin i zwierząt.
  • Po pożarach nastąpiło długotrwałe ochłodzenie i blokada światła słonecznego, co zahamowało fotosyntezę i doprowadziło do dalszego wymierania; badania pomagają lepiej zrozumieć mechanizmy katastrof i adaptacje niezbędne do przetrwania w ekstremalnych warunkach.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Dotychczasowe analizy sugerowały, że bezpośrednie skutki uderzenia planetoidy Chicxulub, fala uderzeniowa, trzęsienia ziemi, gigantyczne tsunami oraz opad rozżarzonych odłamków skalnych, były wystarczająco niszczycielskie, by zdziesiątkować życie na Ziemi. Jednak najnowsze badania wskazują na jeszcze jeden, dotąd niedoceniany mechanizm zagłady - globalną warstwę pyłu, która po uderzeniu unosiła się w atmosferze.

Według naukowców, pył ten nie tylko blokował dostęp światła słonecznego, ale także działał jak izolacja, zatrzymując i odbijając ciepło generowane przez opadające na powierzchnię Ziemi drobiny szkliwa powstałe na skutek stopienia się skał, tzw. sferule. W wyniku tarcia z atmosferą rozgrzewały się one do ekstremalnych temperatur, a powstała fala cieplna była na tyle intensywna, że mogła wywołać pożary na całym świecie. Nowe symulacje pokazują, że przy obecności warstwy pyłu, ilość ciepła docierająca do powierzchni była nawet 3,5 razy większa niż wcześniej sądzono.

Tak gwałtowny wzrost temperatury mógł w ciągu zaledwie kilku godzin doprowadzić do masowego wymierania zwierząt i roślin. Zwierzęta, które nie były w stanie schronić się pod ziemią lub w wodzie, ginęły w wyniku przegrzania lub poparzeń. Roślinność na ogromnych obszarach płonęła, a atmosfera wypełniała się dymem i sadzą. To właśnie te globalne pożary mogły być jednym z głównych czynników, które przesądziły o losie dinozaurów i wielu innych gatunków.

 

Jednak to nie koniec dramatycznych skutków uderzenia. Po początkowej fali ognia i ciepła, pył unoszący się w atmosferze przez lata blokował dostęp światła słonecznego, prowadząc do gwałtownego ochłodzenia. Temperatura na powierzchni Ziemi gwałtownie spadła, fotosynteza została zahamowana, a łańcuchy pokarmowe załamały się. W efekcie wiele gatunków, które przetrwały pierwszą fazę katastrofy, nie zdołało przetrwać długotrwałego ochłodzenia i głodu.

Wyniki najnowszych badań dają nowe argumenty dla trwającej od dekad debaty na temat przyczyn masowego wymierania pod koniec okresu kredy. Czy głównym zabójcą była fala ognia, czy raczej długotrwała zima i głód? Naukowcy coraz częściej skłaniają się ku teorii, że to właśnie globalne pożary, wywołane przez zatrzymane w atmosferze ciepło, były pierwszym i najważniejszym ciosem dla życia na Ziemi. Jednak nie wykluczają, że oba mechanizmy, ogień a potem zima, zadziałały razem, prowadząc do niemal całkowitej zagłady.

Najlepsze dowody na istnienie globalnych pożarów pochodzą z warstw skalnych Ameryki Północnej, gdzie zachowały się ślady spalenizny i sadzy. Jednak naukowcy podkreślają, że potrzebne są dalsze badania, by potwierdzić, czy równie intensywne pożary wystąpiły na innych kontynentach. Być może kolejne odkrycia pozwolą w przyszłości jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądał ostatni dzień dinozaurów.

Zrozumienie mechanizmów zagłady dinozaurów ma kluczowe znaczenie nie tylko dla paleontologii, ale także dla nauk o Ziemi i klimacie. Analiza skutków uderzenia Chicxulub pozwala lepiej przewidywać konsekwencje potencjalnych przyszłych katastrof kosmicznych oraz zrozumieć, jak ekosystemy reagują na nagłe i ekstremalne zmiany środowiskowe. Badacze podkreślają, że poznanie cech zwierząt, które przetrwały katastrofę, może rzucić światło na to, jakie adaptacje są kluczowe dla przetrwania w warunkach globalnych kryzysów. To cenna lekcja także dla współczesnego świata, stojącego w obliczu zmian klimatycznych i zagrożeń środowiskowych.


Źródło: RMF24
Tagi: dinozaury
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: