Deszczówka pomoże ochłodzić miasta?
Woda deszczowa zbierana z dachów czy rynien i wykorzystywana do zraszania budynków podczas upałów – jak sugerują badania przeprowadzone przez brytyjskich naukowców – może skutecznie obniżyć ich temperaturę, m.in. powierzchni dachów. W efekcie mniej ciepła przenika do wnętrza budynków, co przekłada się na mniejsze wykorzystanie klimatyzacji, a tym samym niższe zużycie prądu.
Rzadsze używanie klimatyzacji z kolei oznacza mniej ciepła oddawanego do otoczenia, co pomaga ograniczyć efekt „miejskiej wyspy ciepła”. Polega on na tym, że ciepło zatrzymuje się między budynkami i jest pochłaniane przez duże ilości asfaltu czy betonu w miastach, a następnie uwalniane z powrotem do powietrza.
Badania, opublikowane w czasopiśmie naukowym „Earth’s Future”, wskazują, że kluczowe znaczenie ma moment uruchomienia systemu zraszania – na przykład w chwili, gdy dach osiągnie określoną temperaturę. Wielkość zbiornika na deszczówkę czy ilość użytej wody miały mniejsze znaczenie dla skuteczności chłodzenia.
Naturalne sposoby na upał w mieście
Systemy chłodzenia oparte na deszczówce mogą okazać się bardzo pomocne w przystosowywaniu miast do zmian klimatu. Jak podkreślają autorzy badania, korzyści z takiego rozwiązania są szczególnie odczuwalne w wyjątkowo gorące lata. Ponadto zbiorniki na deszczówkę pomagają zmniejszyć ilość wody spływającej do kanalizacji podczas intensywnych opadów, tym samym zapobiegając przelewaniu się jej.
Eksperci zwracają uwagę, że wykorzystanie naturalnych zasobów, takich jak deszczówka, pozwala nie tylko łagodzić skutki upałów, ale także ograniczać ekstremalne zjawiska hydrologiczne. To przykład tzw. naturalnych rozwiązań dla wyzwań, które stawia nam natura. Te mogą być wdrażane przez samorządy i urbanistów na całym świecie.
Klimatyzacja to narastający problem
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, w 2022 roku systemy chłodzenia, głównie klimatyzatory, zużyły około 2100 terawatogodzin (TWh) energii, co stanowiło 7 proc. światowego zużycia prądu. Prognozy wskazują, że liczba klimatyzatorów na świecie może potroić się w ciągu najbliższych 30 lat do liczby 5,5 miliarda urządzeń.
Tak szybki wzrost zapotrzebowania na energię budzi obawy o przeciążenie sieci energetycznych i wzrost emisji gazów cieplarnianych. Nawet jeśli klimatyzacja będzie zasilana energią odnawialną, problemem pozostają stosowane w niej czynniki chłodnicze – gazy cieplarniane, które zatrzymują w atmosferze dużo więcej ciepła niż dwutlenek węgla. Ponadto klimatyzatory, oddając ciepło na zewnątrz budynków, przyczyniają się do wzrostu temperatury w miastach.
„Chłodne dachy” jako sposób na walkę z upałami?
Oprócz wykorzystania deszczówki skutecznym sposobem na obniżenie temperatury w miastach są „chłodne dachy” – pokrycia dachowe malowane na biało lub w inne jasne, odbijające światło kolory. Badania przeprowadzone w Londynie sugerują, że powszechne zastosowanie takich dachów mogłoby obniżyć średnią temperaturę powietrza w mieście nawet o 0,8 st. C w czasie lata. Eksperci podkreślają, że wdrożenie tego typu rozwiązań na szeroką skalę mogłoby poprawić komfort mieszkańców miast, dla których fale gorąca stają się coraz bardziej dotkliwe.
W obliczu rosnącej liczby upalnych dni wiele miast szuka innowacyjnych, a jednocześnie zrównoważonych środowiskowo sposobów na ochronę mieszkańców przed ekstremalnym gorącem. Zbieranie i wykorzystywanie deszczówki oraz popularyzacja „chłodnych dachów” to przykłady rozwiązań, które mogą odegrać kluczową rolę w budowaniu odporności aglomeracji na skutki zmian klimatu.
Źródło: euronews.com