W „Rodzinie Soprano” Pastore wcielił się w postać najlepszego przyjaciela Tony'ego Soprano, który ostatecznie został informatorem FBI. Choć uśmiercenie jego bohatera w drugim sezonie było jednym z najbardziej pamiętnych wątków całej produkcji, aktor pojawiał się na ekranie we wszystkich sześciu sezonach serialu.
Rola ta przyniosła mu szerokie uznanie w branży. W 2000 roku Pastore wraz z pozostałą obsadą „Rodziny Soprano” zdobył nagrodę Gildii Aktorów Ekranowych (SAG Award) za wybitny występ zespołu aktorskiego w serialu dramatycznym.
Wzruszające pożegnanie menedżera
Pamięć o aktorze uczcił jego długoletni menedżer, Robert Attermann.
„Świat zapamięta go jako niezapomnianego „Big Pussy”, ale dla tych z nas, którzy go znali, był kimś znacznie więcej” – przekazał Attermann w oświadczeniu dla CBS News. „Kochał być aktorem, pasjonował się swoim rzemiosłem i zawsze wspierał, szanował oraz okazywał hojność młodym aktorom, poświęcając czas na udzielanie im rad i pomocy, kiedy tylko mógł”.
Menedżer podkreślił również osobisty wymiar tej straty: „Przez ponad trzy dekady miałem zaszczyt obserwować nie tylko jego niezwykłą karierę, ale także to, jak wspaniałym był człowiekiem. Będzie mi brakowało jego przyjaźni, lojalności, poczucia humoru i serca”.
Od służby w marynarce po wielki ekran
Vincent Pastore urodził się w Bronksie w 1946 roku. Zanim rozpoczął karierę aktorską, służył w amerykańskiej marynarce wojennej (US Navy) podczas wojny w Wietnamie.
Początkowo pojawiał się w epizodycznych rolach w klasycznych filmach gangsterskich, takich jak „Chłopcy z ferajny” (Goodfellas) czy „Życie Carlita” (Carlito's Way). W swojej późniejszej karierze telewizyjnej wystąpił również w takich produkcjach jak „Prawo i porządek” (Law & Order), „Szpital miejski” (General Hospital) oraz „Hawaii Five-O”.