Nowe zasady przewidują, że zwycięski nadawca publiczny automatycznie straci prawo do organizacji Eurowizji, jeżeli konflikt zbrojny, „wrażliwa sytuacja geopolityczna” lub inne okoliczności będą istotnie wpływały na bezpieczeństwo i stabilność państwa albo jego najbliższego regionu.
Regulacja została przyjęta po konsultacjach z nadawcami uczestniczącymi w konkursie, przeprowadzonych po Eurowizji 2026 w Wiedniu. W razie wątpliwości Europejska Unia Nadawców (EBU) będzie mogła zlecić niezależną ocenę bezpieczeństwa.
Jeśli kraj zwycięzcy nie będzie mógł podjąć się organizacji wydarzenia, EBU wskaże alternatywnego nadawcę.
Doświadczenia Ukrainy
Nowe zapisy formalizują rozwiązania stosowane już wcześniej. Po zwycięstwie ukraińskiej formacji Kalush Orchestra w 2022 roku podjęto ocenę możliwości organizacji konkursu w Kijowie. Z powodu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji uznano, że bezpieczeństwo nie pozwala na przeprowadzenie imprezy w Ukrainie.
Eurowizję w 2023 roku zorganizowała więc Wielka Brytania w Liverpoolu. Wydarzenie przygotowano we współpracy z ukraińskim nadawcą i z wyraźnym uwzględnieniem ukraińskiej kultury.
Co z Izraelem?
Jak podkreśla francuskie RFI, zmiana następuje po dwóch edycjach konkursu, podczas których narastały kontrowersje związane z udziałem Izraela — przede wszystkim w kontekście wojny w Strefie Gazy. Pięciu nadawców zdecydowało się na bojkot Eurowizji 2026, protestując przeciwko dopuszczeniu izraelskiego reprezentanta.
Izrael zajął drugie miejsce zarówno w 2025, jak i w 2026 roku. Nowy zapis nie wskazuje żadnego państwa z nazwy, jednak media zwracają uwagę, że może mieć znaczenie m.in. w przypadku ewentualnego zwycięstwa kraju objętego konfliktem.
EBU zdecydowała ponadto o podniesieniu minimalnego wieku uczestników Eurowizji z 16 do 18 lat. Doprecyzowano również zasady użycia nagranych wcześniej ścieżek wokalnych. Podkład nie będzie mógł w nadmierny sposób wspierać głównego wokalu wykonywanego na żywo.
Kolejny Konkurs Piosenki Eurowizji ma odbyć się w Bułgarii.