Na koniec czerwca 2026 r. łączne zadłużenie Polaków wynosiło 28,46 mld zł. To o 2,45 proc. mniej niż rok wcześniej i o 1,73 proc. mniej niż pod koniec marca tego roku.
Jednocześnie średni dług przypadający na jednego konsumenta zwiększył się do niemal 22,8 tys. zł. W porównaniu z czerwcem 2025 r. oznacza to wzrost o 727,10 zł, czyli 3,29 proc. W ciągu ostatnich trzech miesięcy średnia zwiększyła się natomiast o 83 zł.
Zdaniem eksperta ERIF BIG Cezarego Ciopińskiego rosnące średnie zadłużenie może wskazywać, że części gospodarstw domowych coraz trudniej radzić sobie z kosztami życia. Nie oznacza to jednak pogorszenia sytuacji finansowej wszystkich konsumentów.
Rosnące koszty i nieprzewidziane wydatki
Jak zauważa ekspert, problemy z regulowaniem zobowiązań często zaczynają się od codziennych wydatków. Wyższe koszty utrzymania, nagłe wydatki czy przejściowa utrata płynności mogą prowadzić do powstawania zaległości, a te z czasem mogą przerodzić się w poważniejsze problemy finansowe.
Gdzie jest najwięcej dłużników?
Najwięcej osób z zaległościami mieszka w województwach mazowieckim (145,2 tys.), śląskim (143,7 tys.) i dolnośląskim (117,9 tys.).
Jeśli jednak zestawić liczbę dłużników z liczbą mieszkańców, na pierwszych miejscach znajdują się województwa lubuskie, dolnośląskie i warmińsko-mazurskie. Zadłużonych jest tam odpowiednio 5,24 proc., 4,93 proc. i 4,63 proc. mieszkańców.
Alimenty odpowiadają za większość wartości długu
Największą część wartości zadłużenia stanowią nieopłacone alimenty – 62 proc. wszystkich zaległości. Dotyczą one jednak 16,2 proc. spraw znajdujących się w bazie ERIF.
Najwięcej spraw dotyczy natomiast niezapłaconych rachunków telekomunikacyjnych i multimedialnych – 23 proc. wszystkich przypadków. Ich udział w wartości zadłużenia wynosi jednak niespełna 3,5 proc.
Drugą największą kategorią pod względem wartości są zobowiązania wobec banków, które odpowiadają za 17,9 proc. długu i blisko 13 proc. spraw. Chodzi przede wszystkim o niespłacone kredyty gotówkowe i konsumenckie.
Dane pokazują więc dwa różne oblicza zadłużenia Polaków: wiele niewielkich, bieżących zaległości, takich jak rachunki za telefon, oraz mniejszą liczbę znacznie większych zobowiązań, przede wszystkim alimentacyjnych i bankowych.