Sprawę unijnego planu dotyczącego zaostrzenia norm pestycydów w importowanych produktach nagłośnił portal „Politico”. Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej wyliczyło, że gdyby producenci spoza UE nie dostosowaliby się do nowych wymogów, ceny kawy mogłyby wzrosnąć nawet o 332 proc. O ponad 80 proc. mogłyby wzrosnąć z kolei ceny cytrusów.
Cały czas są prowadzone prace na rynku europejskim, żeby ograniczać listę pestycydów, substancji czynnych - przyznał w Porannej rozmowie w RMF FM minister rolnictwa Stefan Krajewski. Z jednej strony konsumenci się cieszą, że jest mniejsze zużycie. Z drugiej strony w to miejsce powinny wchodzić inne środki, chociażby ochrony biologicznej - zauważył polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Piotr Salak dopytywał szefa resortu rolnictwa, czy polskie władze będą próbowały jakoś zatrzymać planowane zmiany.
Piszemy odpowiednie noty - mówił Krajewski, tłumacząc, że polskie władze podkreślają potrzebę zastępowania pestycydów bezpieczniejszymi środkami. Zwrócił też uwagę, że do branży rolniczej wkracza coraz bardziej sztuczna inteligencja.
Wchodzą nowe technologie, chociażby pielniki ze sztuczną inteligencją, mechaniczna ochrona. Jest zmapowane pole, wpisana roślina, która ma zostać. Każdą inna maszyna niszczy. To jest laserowe odchwaszczanie pól - opisywał.
Krajewski uspokajał, że nawet jeśli nowe unijne zasady wejdą w życie, jego zdaniem ceny kawy nie powinny drastycznie wzrosnąć. Przyznał też, że sam nie jest zagorzałym kawoszem, sięga też po zamiennik tego napoju - kawę z żołędzi.