Szwajcaria zdetronizowana. Nowy król drożyzny
Islandia, znana z malowniczych krajobrazów i unikalnej przyrody, stała się właśnie najdroższym krajem na świecie. Według najnowszych danych, ceny na wyspie są obecnie o 3 procent wyższe niż w Szwajcarii, która przez lata była synonimem wysokich kosztów życia. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2018 roku, jednak obecny wzrost cen jest bezprecedensowy i dotyczy niemal wszystkich aspektów codziennego funkcjonowania mieszkańców oraz turystów.
Analizy przeprowadzone przez islandzki związek zawodowy Viska, na podstawie danych Eurostatu oraz banku centralnego Sedlabanki, pokazują, że różnica cen między Islandią a pozostałymi krajami Europy jest rekordowa. Wyspa dystansuje nie tylko Szwajcarię, ale też inne państwa skandynawskie, które dotychczas uchodziły za wyjątkowo drogie.
Przepaść cenowa. Koszyk zakupowy droższy o 84 procent
Według opublikowanych danych, ceny na Islandii są aż o 84 procent wyższe niż średnia wśród 27 krajów Unii Europejskiej. To znaczący wzrost – jeszcze w ostatnich dekadach różnica ta wynosiła średnio 42 procent. Islandia wyprzedza pod względem kosztów życia nie tylko Szwajcarię, ale także Danię, Norwegię czy Szwecję, które od lat znajdowały się w czołówce najdroższych państw kontynentu.
Przewaga Islandii nad innymi krajami widoczna jest w niemal wszystkich kategoriach cenowych. Ceny żywności są tam o 44 procent wyższe niż w innych nordyckich krajach, a produkty mięsne kosztują aż o 71 procent więcej. Zakup samochodu to wydatek średnio o 40 procent większy w porównaniu z innymi państwami tej części Europy. Wysokie ceny dotyczą także usług, od gastronomii po opiekę zdrowotną.
Kto zawinił? Klątwa popularności
Eksperci wskazują, że główną przyczyną tak wysokich kosztów życia jest silne uzależnienie islandzkiej gospodarki od turystyki. To właśnie ten sektor, rozwijający się w ostatnich latach w ekspresowym tempie, napędza inflację i wpływa na wzrost wynagrodzeń. Wysoka liczba turystów sprawia, że popyt na towary i usługi jest ogromny, co przekłada się na dalszy wzrost cen.
Dynamiczny rozwój branży turystycznej wpływa także na rynek nieruchomości. Ceny mieszkań i domów rosną, a koszty wynajmu są coraz wyższe, co dodatkowo podbija ogólny poziom wydatków. W efekcie zarówno mieszkańcy, jak i przyjezdni muszą liczyć się z ogromnymi kosztami utrzymania.
Rekordowe zarobki to za mało na islandzkie ceny
Chociaż wynagrodzenia na Islandii należą do najwyższych w Europie, nie są w stanie w pełni zrekompensować wysokich cen. Analitycy podkreślają, że różnica w płacach między Islandią a innymi krajami nordyckimi jest niemal dwukrotnie mniejsza niż różnica w cenach. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na drożyznę są wysokie cła importowe oraz ograniczona konkurencja na rynku, co sprzyja dalszemu wzrostowi cen towarów i usług.
Drogo i... będzie jeszcze drożej. Pesymistyczne prognozy
Ceny na Islandii rosną obecnie dwukrotnie szybciej niż w innych krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Wysoka wartość islandzkiej korony utrudnia sytuację, jednak eksperci przewidują, że w najbliższych latach może dojść do jej osłabienia, spadku eksportu oraz pogorszenia siły nabywczej mieszkańców, jeśli nie uda się zahamować inflacji.
Analitycy nie mają wątpliwości, że sytuacja na Islandii jest wyjątkowa. Wysokie koszty życia stanowią coraz większe wyzwanie zarówno dla mieszkańców, jak i dla licznie odwiedzających wyspę turystów. Perspektywy na szybką poprawę sytuacji i spadek cen wydają się na ten moment bardzo odległe.