Z raportu Barometr Metrohouse i Credipass wynika, że w skali całego rynku średnie ceny mieszkań w II kwartale nie zmieniły się w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami roku.
Wśród metropolii największy kwartalny spadek odnotowano we Wrocławiu, gdzie ceny obniżyły się o 3,2 proc. W Łodzi korekta była minimalna i wyniosła 0,2 proc.
Liderem wzrostów był Kraków. Średnia cena metra kwadratowego wzrosła tam o 5 proc. kwartał do kwartału, do około 14 tys. zł.
W Warszawie ceny wzrosły o 2,8 proc. Średnia stawka za metr kwadratowy osiągnęła 15,8 tys. zł. W ujęciu rocznym najsilniejszy wzrost zanotowano natomiast w Gdańsku – o 12,7 proc.
Mniej transakcji, stawki pozostają wysokie
Dane BIG DATA portalu RynekPierwotny.pl wskazują na wyraźne wyhamowanie liczby transakcji na rynku deweloperskim. Nie przełożyło się to jednak na obniżenie cen ofertowych mieszkań.
Ekspert portalu Andrzej Prajsnar zwrócił uwagę, że znaczenie ma struktura dostępnej oferty.
„W ciągu roku dwukrotnie zwiększył się udział projektów luksusowych, czyli z cenami powyżej 25 tys. zł za metr kwadratowy. Segment popularny w stolicy od dwóch lat utrzymuje stabilny poziom około 17 tys. zł za metr kwadratowy” – podkreślił.
Rodziny mogą pożyczyć ponad 800 tys. zł
Drugi kwartał przyniósł również rekordowe wyniki na rynku finansowania zakupu mieszkań. Z analiz Credipass wynika, że średnia zdolność kredytowa rodziny w modelu 2+2, osiągającej dochód 12 tys. zł netto miesięcznie, wyniosła 803 tys. zł.
Rekord padł także w przypadku przeciętnej kwoty wnioskowanego kredytu hipotecznego. Po raz pierwszy przekroczyła ona 500 tys. zł.
Autorzy raportu wskazali, że klienci częściej wracają do kredytów ze zmiennym oprocentowaniem. Średnie oprocentowanie takich zobowiązań wynosiło 5,58 proc., wobec 6,38 proc. dla kredytów z okresowo stałą stopą.
Banki dłużej analizują wnioski
Współautor publikacji Metrohouse i Credipass Andrzej Łukaszewski ocenił, że rosnące zainteresowanie kredytami jest skutkiem poprawy zdolności kredytowej Polaków.
Jak zaznaczył, większa liczba składanych wniosków częściowo obciążyła procedury w bankach. W efekcie czas oczekiwania na decyzję kredytową wydłużył się do kilku tygodni.
„Dziś kluczem do sukcesu nie jest tylko wybór najniższego oprocentowania, ale precyzyjne zaplanowanie procesu i wybór banku, który sprawnie przeanalizuje wniosek” – ocenił Łukaszewski.