Jak zapewnia ministerstwo rolnictwa, po przyjęciu Polski do Unii Europejskiej, tradycyjnemu serowi z owczego mleka nie grozi śmierć. Strona polska do tej pory jednak nie przedstawiła w Brukseli dokumentacji, bez której wspólnota nie może uznać tego produktu, ale, jak twierdzi wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa, jest ona już przygotowywana.

REKLAMA

Sprawa przeciąga się, bo w dokumentach trzeba przedstawić nie tylko proces i technologię produkcji oscypków, ale także ich historię. Owcze sery jedzono na Podhalu już w XVI wieku, mało tego – poświęcono im nawet całą monografię. Dzieje oscypka mogą być jednak jeszcze dłuższe. Trzeba zbadać je dokładnie, a to musi potrwać. Wiceminister Jerzy Plewa o los oscypka jest jednak spokojny. Nad wprowadzeniem oscypka do Unii Europejskiej pracuje także główny lekarz weterynarii. Chodzi o ustalenie norm sanitarnych produkcji. Minister rolnictwa zapowiedział już wydanie rozporządzenia normującego cały proces. Wszystko jest więc na najlepszej drodze, aby turyści przebywający z całej Europy nadal mogli się rozkoszować nie tylko pięknem naszych polskich Tatr, ale także smakiem podhalańskiego specjału – oscypka.

Foto: Archiwum RMF

16:15