Wybuch „grubej torpedy 65-76", która znajdowała się w wyrzutni na dziobie był przyczyną zatonięcia rosyjskiego okrętu podwodnego "Kursk" - uznała oficjalnie rządowa komisja badającą okoliczności katastrofy. Raport komisji jest jednak utajniony i nie wiadomo, czy są w nim jakiekolwiek informacje na temat przyczyn, które spowodowały eksplozję.

REKLAMA

Torpeda „65-76” była napędzana nadtlenkiem wodoru, który służył jako utleniacz do benzyny, głównego składnika paliwa. Torpeda przeciekała i po załadowaniu do wyrzutni eksplodowała. Pierwszy wybuch wywołał pożar w przedziale torpedowym i po 135 sekundach nastąpiła kolejna eksplozja, w wyniku której okręt zatonął.

Większa część raportu została utajniona, dlatego nie wiadomo, dlaczego admirałowie w ogóle wykorzystywali torpedę. W zachodnich armiach, z podobnego pocisku zrezygnowano już w połowie lat 50., ponieważ był zbyt niebezpieczny. Nie jest również jasne, dlaczego doszło do wycieku paliwa.

Jak twierdzą obserwatorzy, członkowie komisji (głównie wojskowi i konstruktorzy „Kurska”) nie chcieli zbyt dokładnie zajmować się przyczynami katastrofy.

Foto: Archiwum RMF

05:15