Żywe muzeum lotnictwa - tego jeszcze w Polsce nie było. Ale właśnie powstaje we Wrocławiu. Zwiedzający - oprócz oglądania latających cudów stworzonych przez polskich konstruktorów, będą też mogli owymi cudeńkami polatać.

REKLAMA

Żywe muzeum lotnictwa postanowił, wraz ze swymi przyjaciółmi, stworzyć Stanisław Maksymowicz – wielokrotny mistrz Polski w akrobacjach lotniczych. Na lotnisku Strachowice gromadzone są samoloty stare i nowoczesne – ale już wycofane z eksploatacji. Dzięki wymianie, do Wrocławia mają też trafiać latające eksponaty zagranicznych producentów, na których walczyli Polacy w czasie II wojny światowej. Wszystkie maszyny mają być zdolne do wzbicia się w powietrze. Podobno nie ma żadnych problemów ze znalezieniem części do zabytkowych samolotów. „Niektórzy specjaliści lotniczy twierdzą, że jeżeli ma się oryginalne powietrze do kół, to już można odtworzyć samolot. Czym samolot jest starszy, tym prostszy – tak to bym określił” – powiedział sieci RMF FM konstruktor samolotów Robert Górczyk. Na Dolnym Śląsku, po wojnie istniało ponad sto instytucji lotniczych – zatem nie ma co się dziwić, że pomysł założenia takiego muzeum zrodził się właśnie we Wrocławiu.

12:25