Renomowane brytyjskie czasopismo naukowe, „The British Journal of Psychology” opublikowało pierwszy poważny raport dotyczący duchów. Oparty jest na badaniach przeprowadzonych w dwóch miejscach, w których od lat rzekomo straszy.

REKLAMA

Pierwszym z nich jest pałac Hampton Court, który podobno nawiedzała jedna z żon Henryka Ósmego. Drugim obiektem zainteresowań uczonych były lochy w Edynburgu. Ma je zamieszkiwać duch małego chłopca, który chwyta za ręce turystów.

Zdaniem naukowców zjawy i wszelkie psychologiczne doznania powodowane są wyłącznie przez przeciągi, zjawiska świetlne i pola magnetyczne. To nie duchy wywołują u nas gęsią skórkę, lecz zwykła ludzka wyobraźnia.

Naukowcy zbadali reakcję kilkuset osób, które zwiedziły królewski pałac i lochy. Faktycznie w wielu wypadkach reakcje ludzi były bardzo podobne. Miejsca te zdaniem uczonych są jednak przereklamowane i przez to bardzo sugestywne.

Stojąc np. przed szafotem w londyńskiej fortecy Tower bardzo łatwo uwierzyć, że dolatujący do nas szelest liści jest szeptem umierających więźniów.

Wielka Brytania to raj dla turystów szukających mocnych wrażeń. Duchami szczycą się nie tylko stare zamki. Oficjalnie starszy w teatrach, szacownych uniwersytetach i szkołach. Wątpliwe, aby raport opublikowany przez brytyjskich naukowców mógł w tym przypadku cokolwiek zmienić.

23:05