Ministerstwo Finansów wycofuje się z kontrowersyjnego pomysłu podniesienia podatku VAT na leki dla zwierząt. Miał on wzrosnąć z 8 do 23 procent. Po fali krytyki ministerstwo oficjalnie z tego rezygnuje - ogłosił rzecznik resortu.

REKLAMA

Zapowiadając podniesienie podatku VAT na leki dla zwierząt do 23 proc. Ministerstwo Finansów tłumaczyło się szczytnym celem. Chodziło o to, żeby podnieść podatek na antybiotyki i chemię, którą faszerowane są zwierzęta hodowlane. Pomysł urzędników był taki, żeby zachęcić hodowców do produkowania zdrowszej żywności.

Przepisy tak skonstruowano, że leki, które kupujemy dla naszych pupilów w ramach wizyt u weterynarza, byłyby niezagrożone podwyżką, bo byłyby rozliczane jako usługa medyczna.

Podstawowym sposobem dystrybuowania leków weterynaryjnych jest wizyta hodowcy u weterynarza lub wizyta weterynarza u hodowcy. Weterynarz przepisuje leki w ramach swojej usługi, która jest opodatkowana razem z tymi lekami stawką 8 proc. Tak, że ta propozycja zmiany byłaby dla niemal wszystkich hodowców neutralna finansowo - powiedział Polskiej Agencji Prasowej wiceminister finansów Filip Świtała.

Choć wszystko wydawało się przemyślane, to urzędnicy fiskusa popełnili błąd powodujący, że leki podrożałyby także dla schronisk dla zwierząt. A to wywołało burzę. Resort więc z pomysłu zrezygnował.

W trakcie dyskusji okazało się, że w niektórych przypadkach leki dla zwierząt faktycznie mogłyby zdrożeć. A tego absolutnie nie chcemy. Dlatego już teraz, choć jeszcze oficjalnie nie zakończyły się konsultacje nowej matrycy, mogę zapewnić, że wykreślimy tę propozycję zmiany, aby leki dla zwierząt pozostały na niższej, 8-proc. stawce VAT - czyli dokładnie tak samo, jak jest obecnie - dodał Świtała.