Czy można być na czarnej liście Komisji Nadzoru Finansowego i jednocześnie posiadać certyfikat Rzetelnej Firmy? Jak się okazuje - można! Dziennikarze RMF FM znaleźli kilka takich podejrzanych przez KNF instytucji finansowych.

REKLAMA

Certyfikaty te przyznaje Krajowy Rejestr Długów. Jego rzecznik przekonuje, że samo ostrzeżenie KNF i wpis na czarną listę obok Amber Gold i Finroyal nie jest wyrokiem sądowym, ani nawet prokuratorskim aktem oskarżenia. Dlatego to żadna przesłanka do odebrania certyfikatu.

Certyfikat Rzetelnej Firmy oznacza tyle, że taka firma nie znajduje się w Krajowym Rejestrze Długów jako dłużnik, że nie zalega z podatkami i na przykład składkami do ZUS - mówi Andrzej Kulik z Krajowego Rejestru Długów. Dodaje, że przeszukują także internet w poszukiwaniu skarg klientów.

Jeżeli ich nie ma, to firma może się chwalić certyfikatem, nawet jeśli KNF podejrzewa ją o narażanie, naciąganie klientów, prowadzenie działalności bez zezwolenia, czy wręcz przestępstwa. Ot paradoks.

Jedną takich firm jest numer 8 na Liście Ostrzeżeń Publicznych KNF, czyli Pozabankowe Centrum Finansowe. Firma posiada aż Złoty Certyfikat. Andrzej Kulik z Krajowego Rejestru Długów przekonuje, że ta firma dwa razy była zgłaszana do prokuratury, która za każdym razem umarzała postępowania.

Justyna Satora