Szefowie państw i rządów krajów UE poparli strategię budowy unii energetycznej zaprezentowaną w lutym przez Komisję Europejską. Znacząco różni się ona od tej proponowanej wcześniej przez Donalda Tuska.

REKLAMA

Do projektu dodano zapisy o walce z ociepleniem klimatu, mimo że szef Rady Europejskiej chciałby, aby to bezpieczeństwo energetyczne było głównym celem unii.

Rozwodniono także zapisy dotyczące przejrzystości kontraktów gazowych. Wiele krajów, takich jak na przykład Holandia, nie chciało zrezygnować ze swojej suwerenności i dać Komisji Europejskiej prawa wglądu do jej kontraktów biznesowych.

Niewiele pozostało także z propozycji wspólnych zakupów gazu, które miały wzmocnić pozycję negocjacyjną takich krajów jak Polska wobec Gazpromu. Mowa jest jedynie o dobrowolnych zakupach, które i tak były możliwe - bez unii energetycznej.

(mal)