Wobec zapowiadanych przez synoptyków obfitych opadów deszczu nie ma pewności, czy tama w Wiórach w Świetokrzyskiem wytrzyma napór wody. Budowla została zniszczona podczas ubiegłorocznej powodzi. Spowodowało to wtedy wielomilionowe straty. Tama wprawdzie została naprawiona, ale teraz jest w takim samym stanie, jak przed powodzią.

REKLAMA

Aby uniknąć ewentualnego nieszczęścia, władze gminy Kunów wielokrotnie prosiły o ubezpieczenie budowli, aby w razie katastrofy mieszkańcom zalanych terenów wypłacono odszkodowanie. Jak dotąd, bezskutecznie.

Inwestor tłumaczy, że takie ubezpieczenie jest niemożliwe, bo go po prostu na to nie stać. Innego zdania jest jednak burmistrz Kunowa: Takie ubezpieczenie jest możliwe, bo każda budowa może być ubezpieczona w zakresie rozciągającym się na mienie osób trzecich. Warunki ubezpieczenia można zresztą wynegocjować indywidualnie. Na ostatnim spotkaniu, inwestor miał powiedzieć burmistrzowi, że jeśli będzie nadal upierał się przy ubezpieczeniu, to on może całkowicie wstrzymać budowę.

Taki scenariusz jest niestety możliwy. I nie ze względu na spory, ale ze względu na pieniądze. Na ukończenie tamy potrzeba 200 mln zł. W tym roku minister środowiska obiecał 30 mln, jednak do tej pory inwestor otrzymał jedynie 1/3 tej sumy i wszystko wskazuje na to, że na tych pieniądzach się skończy.

Foto: Archiwum RMF

12:25