PGNiG skierował wniosek do Gazpromu o wszczęcie postępowania arbitrażowego przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie. Chodzi o cenę rosyjskiego gazu. Polska firma walczyła z Rosjanami o obniżenie ceny surowca, a na porozumienie czekała - bezskutecznie - do końca października.

REKLAMA

Rozpoczęcie procedury arbitrażowej nie oznacza zamknięcia rozmów na płaszczyźnie handlowej. PGNiG liczy na osiągnięcie porozumienia pozwalającego na zakup gazu po cenach odzwierciedlających warunki panujące na rynku europejskim. Działania zmierzające do obniżenia cen gazu z kontraktów długoterminowych zostały podjęte także przez inne czołowe spółki europejskie - podała spółka.

Problem w tym, że postępowanie przed Trybunałem Arbitrażowym może trwać latami. Co więcej, Polska ma gorszą pozycję negocjacyjną niż zachodnie firmy, które uzyskały już obniżki cen. Istnieją terminale na gaz skroplony, istnieją połączenia między systemami. My tutaj jesteśmy taką samotną wyspą, która nie bardzo ma skąd ten gaz kupić - wyjaśnia ekspert rynku energetycznego Tomasz Chmal. Jego zdaniem, nie oznacza to jednak, że Polska jest bez szans. Rynek gazu się zmienił, na świecie pojawił się surowiec z łupków i LNG. Te dwa nowe strumienie gazu do Europy spowodowały, że cena spadła. Oprócz Europy Środkowej i Wschodniej - dodaje Chmal.