Siedziba ukraińskiej spółki paliwowej Naftohaz została opanowana przez oddział funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Jest to związane ze zwykłymi czynnościami w ramach wszczętego 2 lutego śledztwa w sprawie przywłaszczenia przez urzędników Naftohazu 6,3 mld metrów sześciennych gazu tranzytowego - stwierdził rzeczniczka SBU Maryna Ostapenko.

REKLAMA

Dwudziestu zamaskowanych funkcjonariuszy wkroczyło na teren siedziby firmy bez okazania legitymacji służbowych. Zdaniem rzeczniczki służby w Naftohazie przeprowadzana jest rewizja. Z kolei władze koncernu twierdzą, że SBU rekwiruje dokumenty, których brak może zagrozić porozumieniu gazowemu między Ukrainą a Rosją.

Wcześniej premier Ukrainy Julia Tymoszenko oświadczyła, że służby celne jej kraju zakończyły formalności związane z uznaniem ponad 10 miliardów metrów sześciennych gazu, który należał do niedawna do szwajcarskiej spółki RosUkrEnergo, za własność ukraińskiego Naftohazu.