Kalendarz poszerzenia Unii Europejskiej potwierdzony, ale bez podania konkretnych dat - w taki sposób zakończyło się wczoraj w Sewilli spotkanie liderów UE z przywódcami państw kandydujących. Piętnastka przesunęła o miesiąc podjęcie decyzji w sprawie finansowej pomocy dla rolników w krajach aspirujących do Unii. Sprawi to, że znacznie skróci się czas na negocjacje.

REKLAMA

Mimo to, po spotkaniu premier Leszek Miller mówił, że jest optymistą. Swój optymizm opierał głównie na wypowiedziach premiera Danii, który zapewniał, że jego kraj zrobi wszystko aby dotrzymać kalendarza rozszerzenia UE. Dania od 1 lipca obejmuje przewodnictwo w Piętnastce.

Nieoficjalnie wiadomo jednak, że polscy dyplomaci są zaniepokojeni. Obawiają się, że Unia dąży do ograniczenia do minimum czasu na negocjacje z kandydatami, aby postawić ich „pod murem” w grudniu, kiedy mają zakończyć się negocjacje. Wówczas Polska będzie miała do wyboru: przyjęcie unijnych warunków, albo opóźnienie rokowań.

Pozostali przywódcy krajów kandydujących również nie mieli odwagi, aby oficjalnie wyrazić zaniepokojenie możliwością przesunięcia terminu poszerzenia UE. Jedynie premier Słowenii, kraju najlepiej przygotowanego do wejścia do Unii, powiedział, że jest rozsądnym optymistą co do dotrzymania przez Piętnastkę kalendarza poszerzenia.

Rys. RMF

06:05