Rząd przyjął projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, zakładający wprowadzenie dwóch stawek tego podatku - 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Zdaniem premier Beaty Szydło projekt gwarantuje równe szanse dla polskich firm.

REKLAMA

Projekt zakłada, że przedmiotem opodatkowania będzie przychód ze sprzedaży detalicznej, czyli sprzedaży dokonywanej na rzecz konsumentów (osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych). Przychód ze sprzedaży detalicznej nie będzie obejmował należnego podatku VAT. W podstawie opodatkowania nie będzie uwzględniana sprzedaż na rzecz przedsiębiorców. Projekt nie przewiduje opodatkowania sprzedaży dokonywanej przez internet.

Nowy podatek mają płacić sprzedawcy detaliczni dokonujący zbycia towarów (rzeczy ruchomych lub ich części). Projekt nie zawiera szczególnych rozwiązań dotyczących sprzedawców działających w ramach sieci handlowych.

MF szacuje, że w tym roku z tytułu tej daniny do kasy państwa wpłynie 638,1 mln zł.

"Rząd potrafi rozmawiać i prowadzić dialog"

Mogę powiedzieć, że udało się przygotować rozwiązanie - po dyskusjach - które w opinii przedsiębiorców, pracodawców, strony społecznej, i które w mojej ocenie - wypełnia wszystkie oczekiwania zainteresowanych stron. Jest dobrym rozwiązaniem. Przede wszystkim prowadzi (...) do zagwarantowania równych praw i równych szans dla polskich małych firm handlowych (w porównaniu) z tymi dużymi potentatami handlowymi - powiedziała premier Beata Szydło. Chcę powiedzieć, że ta ustawa jest przykładem, iż potrafimy, że rząd potrafi rozmawiać i prowadzić dialog (...), bo właśnie, kiedy były przygotowane założenia do projektu, które nie do końca spełniały oczekiwania przede wszystkim przedsiębiorców, pracodawców, wówczas potrafiliśmy w tym dialogu wypracować kompromis, który dzisiaj stał się projektem ustawy przyjętym przez rząd - zauważyła szefowa rządu.

Jakie wpływy może przynieść ten podatek?

Historia przygotowywania podatku od sprzedaży detalicznej (tzw. podatku od marketów) jest długa i burzliwa. Daninę od hipermarketów PiS zapowiadało w kampanii wyborczej. Miała dotyczyć przede wszystkim zagranicznych sieci handlowych.

Wprowadzenie podatku od sprzedaży detalicznej miało w 2016 r. przynieść budżetowi 2 mld zł. Miało być jednym ze źródeł finansowania programu 500 plus. Dzisiaj uzyskanie tej kwoty jest już nierealne, niedawno minister Kowalczyk mówił o 1 mld zł, jeśli ustawa weszłaby w życie od 1 lipca.

(mn)