Brytyjski dziennik „The Sun” nie będzie mógł podać nazwisk czterech żołnierzy służb specjalnych SAS, którzy zostali ranni w Afganistanie. Przebywają oni obecnie w szpitalu ministerstwa obrony w Birmingham. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że afgańska opozycja rozpoczęła ofensywę na Kandahar, miasto w południowym Afganistanie, pozostające w rękach Talibów.

REKLAMA

Oficjalnie oddziały SAS nie istnieją. Nie figurują też w strukturach brytyjskich sił zbrojnych. Dziennik powstrzymany został oficjalną decyzją sądu, na której mocy urzędnicy ministerstwa obrony mogą w każdej chwili przeprowadzić inspekcję komputerów w redakcji dziennika. Posłuchajcie też relacji korespondenta RMF w Londynie – Bogdana Frymorgena.

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że afgańska opozycja rozpoczęła ofensywę na Kandahar, miasto w południowym Afganistanie, pozostające w rękach Talibów. Wojska plemiennych komendantów zajęły już część lotniska w tym mieście, lecz wciąż jest ono bronione przez oddziały Talibów. Przez cały dzień amerykańskie samoloty bombardowały Kandahar - były to najcięższe naloty od wielu dni. Do walki nie włączają się na razie amerykańscy żołnierze, których ponad tysiąc przebywa w bazie, około stu kilometrów na południowy zachód od Kandaharu.

Foto: Jan Mikruta, Przemysław Marzec, Afganistan

19:20