Sejm skierował projekt ustawy budżetowej na przyszły rok do Komisji Finansów Publicznych. Tym samym sejm nie przyjął wniosku opozycji o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Za skierowaniem projektu do komisji głosowało 230, przeciw było 96 i 4 posłów wstrzymało się od głosu.

REKLAMA

Większość opozycyjnych klubów parlamentarnych ochrzciła projekt mianem najgorszego od początków naszej transformacji. Choć opozycja praktycznie do ostatniej chwili zwierała szyki, to tę pierwszą bitwę o kształt finansów publicznych wygrała rządząca koalicja. Eseldowski projekt budżetu uratowały 34 głosy.

Zgodnie z wcześniejszymi kalkulacjami sprzymierzeńcem sojuszu okazał się tzw. sejmowy plankton, czyli posłowie zrzeszeni w niewielkich kołach skupionych wokół Wojciecha Mojzesowicza czy Romana Jagielińskiego oraz kompletnie wolne elektrony – posłowie aktualnie bez jakiejkolwiek przynależności, którym zależy na zachowaniu własnego status quo.

Pewna grupa posłów, której charakterystycznym reprezentantem jest poseł Bonda, zawsze w odpowiednim momencie da wsparcie do wszystkiego - tak wynik głosowania komentuje Ludwiok Dorn z PiS.

To rozstrzygniecie świadczy o tym, że SLD choć nie dysponuje formalną to jednak realna koalicją w parlamencie. Pokazuje to także, że nie powiodła się tak naprawdę opozycyjna próba obalenia Leszka Millera. Gdyby rządowe pomysły nie ocalały można by się było spodziewać zmiany sternika w sojuszu.

11:40