Niedzielna katastrofa kolejowa we Wronkach w Wielkopolsce była kolejną w tym rejonie, spowodowaną przez pęknięcie szyny. Trzy lata temu od wywrócił się tam pociąg z cysternami. Powodem była także pęknięta szyna.

REKLAMA

Roman Hajdrowski z Polskich Linii Kolejowych potwierdza, że na tej trasie aż 80% kilometrów torów ma gorsze parametry techniczne niż mieć powinno.

W miejscu, o którym mówimy istotnie było tzw. ograniczenie prędkości pociągów spowodowane tym, że w miejscu tym znalazły się szyny o nieco obniżonych parametrach.

Szyny co prawda pękają, ale na tyle rzadko, że można je zdaniem przewoźnika uznać za bezpieczne. PKP nie ma pieniędzy na wymianę torów. Rocznie na tym odcinku udaje się zastąpić nowymi niewiele ponad 2,5 kilometra szyn. Oznacza to, że potrzeba jeszcze blisko 30 lat, żeby wymienić całość torów „o nieco obniżonych parametrach”.

Tymczasem śledztwo w sprawie niedzielnej katastrofy przejęła prokuratura poznańska. Pociąg pospieszny relacji Szczecin - Terespol zderzył się ze składem towarowym.

Przypomnijmy: w wypadku rannych zostało 25 osób. Najcięższe obrażenia odniósł maszynista pociągu pasażerskiego. Jak twierdzą lekarze, jego stan jest poważny, ale stabilny.

09:35