W asyście 15 tysięcy policjantów i oddziałów greckiej armii w Porto Carras pod Salonikami rozpoczął się dwuipółdniowy szczyt Piętnastki. Uczestniczą w nim również przedstawiciele krajów kandydujących do Unii, w tym delegacja z Polski.

REKLAMA

Najważniejszym tematem konferencji ma być projekt przyszłej konstytucji Unii Europejskiej.

Wczoraj dyskutowano głównie o kontrowersyjnym pomyśle Brytyjczyków, aby utworzyć przy granicach zewnętrznych Unii a więc np. na Ukrainie, Białorusi czy w Maroku specjalne obozy dla uchodźców starających się o azyl w krajach Unii.

Polska delegacja nie zajęła w tej sprawie jasnego stanowiska. Temu projektowi sprzeciwiają się głównie Szwedzi i Niemcy, którym ta inicjatywa kojarzy się wręcz z obozami koncentracyjnymi.

Szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz naciskał zwłaszcza na równe rozłożenie kosztów ochrony naszej wschodniej granicy. Natomiast nieoficjalnie nasi delegaci odrzucili niemiecki pomysł, aby tej granicy w przyszłości strzegła także np. niemiecka straż graniczna.

Zgadzamy się natomiast, aby w przyszłości wizy i paszporty zaopatrzone były w specjalne czipy z danymi dotyczącymi np. tęczówki oka czy lini papilarnych.

Unijni dyplomaci trochę narzekają, że odkąd wypowiada się 25 szefów państw i rządów, to zamiast debaty jest raczej szereg następujących po sobie przemówień.

Otwarciu unijnego szczytu towarzyszyły demonstracje antyglobalistów. Nie zakłóciły one jednak w niczym przebiegu spotkania, bo kurort otoczony jest pierścieniem policji i wojska.

Demonstracje przeszły więc ulicami Salonik. W jednej z nich ponad 6 tysięcy osób skandowało Chcemy wolności a nie cel więziennych oraz Nie dla granic, nie dla rasizmu. Manifestanci nieśli puste trumny i klatki zrobione z drutu kolczastego. Ten protest urządziły organizacje sprzeciwiające się nowej unijnej polityce wobec imigrantów.

05:50