20 procent potrzebnej nam ropy, Polska będzie wydobywała sama w już w ciągu kilku najbliższych lat – obiecują szefowie Nafty Polskiej. Ma to być sposób na zmniejszenie naszego uzależnienia od dostaw rosyjskiego surowca.

REKLAMA

Pierwszy kontrakt może się rozstrzygnąć już w najbliższy czasie. Przy pomocy Amerykanów mamy szanse na wygranie przetargu na wydobywanie ropy w Iraku. Interesujemy się jednak nie tylko Irakiem. Toczy się proces sprzedaży koncesji w Libii; otwiera się Syria. Irańskie źródła wydają się być ciekawe do rozmów; nie mówiąc już o Kazachstanie - wymienia prezes Nafty Polskiej, Krzysztof Rzędul.

Uniezależnienie się od rosyjskiej ropy jest konieczne, bo za naszą wschodnią granicą wzmacnia się gigant gazowy – Gazprom. W ciągu ostatnich dni nieznana, choć najprawdopodobniej zależna od Gazpromu spółka wykupiła złoża Jukosu. To właśnie od tego upadającego koncernu Orlen i Lotos kupuje prawie połowę ropy. Teraz Gazprom będzie mógł nie tylko dyktować nam ceny gazu, ale i ropy.