Między wójtem gminy a burmistrzem Leżajska na Podkarpaciu doszło do otwartego konfliktu o 200 hektarów ziemi, które miasto chce zabrać gminie. Według planów burmistrza aneksja części gminy ma służyć utworzeniu oraz rozbudowie w mieście filii mieleckiej specjalnej strefy ekonomicznej.

REKLAMA

Tymczasem zupełnie inaczej intencje władz Leżajska odczytuje wójt gminy. Jego zdaniem burmistrzowi zależy jedynie na przejęciu wpływów z podatków od firm, które mają swoje siedziby na spornym terenie. A jest o co powalczyć, bo o kilka milionów złotych, które mogłyby zasilić samorządową kasę:

Do podziału doszło również wśród mieszkańców gminy i miasta Leżajsk. Tak zwani "miastowi" chcą przyłączenia nowych terenów, natomiast mieszkańcy gminy mówią „nie”. Choć wielu z nich przyznaje, że obaj panowie po prostu powinni się dogadać - dla dobra miasta i dla gminy.

12:10