Czekają nas podwyżki cen paliw na stacjach - przewidują eksperci. Od przyszłego tygodnia zapłacimy więcej za benzynę oraz ropę. Cena popularnej 95 wyniesie nawet 6,67 zł. Za litr oleju zapłacimy z kolei około 6,76 zł.

REKLAMA

W związku z drożejącą ropą, której cena za baryłkę przekroczyła 90 dol., podwyżek można się spodziewać też na stacjach paliw - prognozuje e-petrol.pl.

Analitycy wskazują w najnowszym, piątkowym komentarzu, że na międzynarodowym rynku dominują obecnie czynniki stymulujące wzrosty cen surowca. Jak podkreślono, przebity został poziom 90 dol. za baryłkę ropy Brent. "Zwyżkowe tendencje niestety przenieść się mogą na ceny paliw gotowych w naszym kraju" - podkreślono.

Ile zapłacą kierowcy?

Według analityków z portalu e-petrol.pl w przyszłym tygodniu na stacjach paliw za litr Pb98 trzeba będzie zapłacić 7,18-7,30 zł, a za Pb95 6,55-6,67 zł. Litr diesla powinien kosztować w przedziale 6,65-6,76 zł/l.

Ceny autogazu powinny oscylować między 2,84 a 2,90 zł za litr.

Przypomnijmy, w kampanii wyborczej Donald Tusk obiecywał, że gdyby on rządził, to paliwo kosztowałoby 5 złotych 19 groszy za litr. Donald Tusk rządzi od grudnia, a cena benzyny poszybuje teraz do prawie siedmiu złotych za litr.

Eksperci e-petrol.pl zauważyli, że notowania ropy Brent na giełdzie w Londynie z dnia na dzień poprawiają tegoroczne rekordy cenowe i w czwartek na zamknięciu, pierwszy raz od października 2023 r., znalazły się ponad poziomem 90 dolarów za baryłkę.

W piątek przed południem cena Brent oscylowała w okolicy 91 dolarów.

Co powoduje podwyżki?

"Argumentów za zwyżką na rynku naftowym dostarczają konflikty na Bliskim Wschodzie i Ukrainie, utrzymujące się ograniczenia w podaży surowca, związane z ustaleniami producenckiej grupy OPEC+ oraz oczekiwany wzrost popytu na paliwa w związku ze zbliżającym się sezonem letnich wyjazdów" - czytamy w komunikacie analityków e-petrol.pl.

Eksperci zwrócili uwagę, że w ostatnich dniach, w związku z izraelskim atakiem na irańską placówkę dyplomatyczną w Syrii, w którym zginął m.in. jeden z wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, powróciły obawy związane z eskalacją bliskowschodniego napięcia, szczególnie że władze w Teheranie już zapowiedziały działania odwetowe.

Dodano, że ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, według szacunków agencji Reutera, doprowadziły do wyłączenia na koniec marca nawet 14 proc. mocy przerobowych w Rosji, co komplikuje sytuację podażową na globalnym rynku paliw. Ponadto, OPEC+ podjął w tym tygodniu decyzję o utrzymaniu przyjętych limitów i dobrowolnych ograniczeń wydobycia.

"Taka kombinacja, niekorzystnych dla konsumentów paliw czynników, dała solidne podstawy dla wzrostu cen na giełdach naftowych" - wskazali eksperci.