Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ograniczyło dostawy gazu do Zakładów Chemicznych Police, PKN Orlen i Zakładów Azotowych Puławy. Uzasadnienie: spodziewany wzrost zapotrzebowania na gaz z powodu bardzo niskich temperatur. Firma chce też sięgnąć do gazowej rezerwy.

REKLAMA

Utrzymujące się mrozy sprawiły, że zapotrzebowanie na gaz wyjątkowo wzrosło. Teraz to 65 milionów metrów sześciennych na dobę, a prognozowane jest ponad 70 milionów. Taka ilość surowca przesyłana do klientów może spowodować niekontrolowane ograniczenia dostaw. Dlatego już teraz podjęto decyzję o odcięciu części dostaw gazu dla przemysłu. Co ważne, zaopatrzenie w gaz odbiorców indywidualnych nie jest zagrożone.

Znaczne zużycie sprawia, że dużo gazu musimy czerpać z magazynów.

PGNiG złożył już do operatora gazociągów, spółki Gaz-System, wniosek o uruchomienie rezerwy obowiązkowej, a ten przekazał go do ministra gospodarki. PGNiG uspokaja wprawdzie, że gazowe magazyny są wypełnione, ale z nieoficjalnych informacji reportera RMF FM Krzysztofa Zasady wynika, że bez wykorzystania rezerwy obowiązkowej gazu w głównym magazynie spółki wystarczy tylko na kilka dni.