Niemiecki rząd federalny uzgodnił z rządami 16 krajów związkowych Niemiec warunki poparcia przez nie paktu fiskalnego UE, który ma wzmocnić dyscyplinę budżetową. Także niemiecka partia Zielonych opowiedziała się za ratyfikacją paktu. W najbliższy piątek w obu izbach niemieckiego parlamentu odbędzie się głosowanie w sprawie jego akceptacji.

REKLAMA

Władze landów obawiają się, że wskutek wdrażania przez Niemcy reguł paktu fiskalnego, będą zmuszone do drastycznych cięć w wydatkach. To mogłoby jeszcze bardziej obciąży gminy, których sytuacja finansowa i tak jest często bardzo trudna.

Dlatego rząd federalny obiecał na spotkaniu z premierami krajów związkowych wsparcie w sferze wydatków socjalnych, w tym na programy dla osób niepełnosprawnych, budowę oraz utrzymanie żłobków i przedszkoli. Jak poinformował premier Saksonii-Anhalt Rainer Haseloff, porozumienie zakłada wsparcie dla regionów w wysokości kilku miliardów euro.

Do 2020 roku landy będą też suwerennie decydować o redukcji swego zadłużenia. Do tego czasu rząd federalny przejmie odpowiedzialność finansową za ewentualne sankcje, wynikające z niedotrzymywania wymogów dyscypliny finansowej.

Partia Zielonych będzie na tak

Już w zeszły czwartek chadecko-liberalna koalicja rządząca uzgodniła z opozycyjnymi socjaldemokratami i Zielonymi warunki poparcia paktu fiskalnego przez Bundestag. Rząd zobowiązał się m.in. do podjęcia konkretnych działań na rzecz wprowadzenia podatku od transakcji finansowych w możliwie największej liczbie krajów UE oraz uzupełnienia polityki oszczędności inicjatywami, służącymi pobudzeniu wzrostu gospodarczego.

W niedzielę porozumienie z rządem zaakceptowała na nadzwyczajnym zjeździe partia Zielonych - jednak tylko nieznaczną większością głosów i po burzliwej debacie. Jak podała agencja dpa, jedynie 40 z 78 delegatów na zjazd Zielonych opowiedziało się za tym, by frakcja tego ugrupowania w Bundestagu oraz landy współrządzone przez Zielonych poparły ratyfikację paktu fiskalnego.

Pozostali delegaci zażądali, aby "tak" dla paktu uzależnić od zgody chadecko-liberalnego rządu kanclerz Angeli Merkel na ustanowienie europejskiego funduszu oddłużeniowego, który przejmowałby długi państw strefy euro powyżej 60 proc. PKB. To rozwiązanie miałoby ulżyć przede wszystkim tym krajom, które ponoszą największe koszty obsługi swego zadłużenia. Rząd Merkel jest jednak temu przeciwny, twierdząc, że fundusz taki oznaczałby uwspólnotowienie długów, czego zabrania traktat UE.

Zgoda landów i Zielonych nie usuwa przeszkód

Ratyfikacja przez Niemcy paktu fiskalnego, który w marcu podpisało 25 z 27 krajów UE, wymaga zgody większości 2/3 posłów niemieckiego Bundestagu oraz drugiej izby parlamentu, Bundesratu, w której zasiadają przedstawiciele rządów krajów związkowych. Głosowanie w obu izbach planowane jest na najbliższy piątek.

Niedzielny kompromis rządu w Berlinie z krajami związkowymi oraz decyzja Zielonych nie usuwa wszystkich przeszkód na drodze do ratyfikacji przez Niemcy paktu fiskalnego oraz stałego Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS), który będzie przeznaczony na wsparcie finansowe nadmiernie zadłużonych krajów eurolandu. Prezydent Niemiec Joachim Gauck zapowiedział bowiem, że wstrzyma się z podpisaniem ustaw ratyfikacyjnych, jeżeli zostaną one zaskarżone do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Skargę zapowiedziała już m.in. partia Lewica. Oznacza to, że EMS raczej nie wejdzie w życie zgodnie z planem, czyli 1 lipca.