W Łodzi doszło wczoraj do pierwszych zatrzymań w związku z bulwersującą aferą w łódzkim pogotowiu ratunkowym. Jak donosi reporter RMF, policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali najprawdopodobniej kilkanaście osób. Wiadomo, że wśród nich są na pewno lekarz, właściciel i pracownicy jednej z firm pogrzebowych.

REKLAMA

Policjanci nie wykluczają, że wkrótce dojdzie do kolejnych zatrzymań. Na razie wiadomo, że nikomu nie postawiono zarzutu zabójstwa. Według nieoficjalnych informacji zarzuca się im natomiast łapówkarstwo. Prawdopodobnie już dzisiaj pierwsze osoby zostaną aresztowane. Posłuchajcie też relacji łódzkiego reportera RMF, Marcina Wąsiewicza.

W tym tygodniu media ujawniły, że pracownicy łódzkiego pogotowia dostawali pieniądze od zakładów pogrzebowych za informacje o zgonach. Pojawiły się też podejrzenia, że niektórzy pracownicy pogotowia podawali pacjentom lek zwiotczający mięśnie - Pavulon, którego nieodpowiednie użycie powoduje śmierć. Główny Inspektor sanitarny zarządził kontrolę wszystkich wojewódzkich stacji pogotowia. Badane jest zużycie leków anestezjologicznych, odurzających i psychotropowych. Minister Zdrowia zadecydował o całkowitym zakazie stosowania w stacjach pogotowia ratunkowego Pavulonu.

Foto: Archiwum RMF

00:05