W II i III kwartale 2008 roku, kiedy kurs franka oscylował wokół dwóch złotych, pożyczki w tej walucie zaciągnęło około stu tysięcy osób. Dzisiaj za szwajcarską walutę trzeba płacić ok. 3,3 zł. Wartość tych kredytów wzrosła więc z 38 mld zł do 60 mld zł, a comiesięczne raty o kilkaset złotych.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

h
Na razie zagrożone kredyty hipoteczne to niecałe dwa procent wszystkich udzielonych pożyczek, a w przypadku kredytów we frankach szwajcarskich to tylko 1,34 proc., ale widzimy, że ten wskaźnik cały czas rośnie. Na początku 2009 roku tylko 0,8 proc. we frankach było zagrożone - alarmuje Karolina Gazda z Krajowego Rejestru Długów we Wrocławiu.

Gdy zaciągałem kredyt w przeliczeniu na złotówki to było 220 tys., teraz jest to ok. 380 tys. - mówi pan Daniel z Wrocławia. Jak twierdzi, nie sprawdza codziennie kursu franka "bo to szkoda nerwów". Sprawdzam go mniej więcej raz w miesiącu, gdy trzeba zrobić przelew i wtedy się tylko raz na miesiąc denerwuję - dodaje pan Daniel.