Wzmocnienie czy może raczej osłabienie? Grupa Lotos kupi od Nafty Polskiej trzy południowe rafinerie oraz gdańską spółkę wydobywczą Petrobalitc. Do wczoraj mówiło się o konsolidacji, czyli połączeniu firm.

REKLAMA

Do wczoraj mówiło się o konsolidacji, połączeniu firm, zgodnie zresztą ze strategią rządową. Jednak nieoczekiwanie Nafta - większościowy właściciel - zdecydowała się sprzedać Lotosowi cztery swoje spółki.

Wśród spółek, które wejdą w skład grupy Lotos, jest Petrobaltic - firma, której zysk w ubiegłym roku wyniósł ok. 84 mln złotych oraz słabe ekonomicznie rafinerie południowe, m.in. gorlicki Glimar: rafineria na skraju upadłości z długiem sięgającym miliarda złotych, oraz zakłady w Jaśle i Czechowicach-Dziedzicach.

Pracownicy gorlickiego Gilmaru są zaskoczeni takim obrotem sprawy. Z dnia na dzień zostali sprzedani. Mówiono o konsolidacji, o przejęciu a nie o sprzedaży - mówią pracownicy, z którymi nie ustalono np. pakietu kontrolnego.

Nie wiadomo dokładnie, ile Lotos zapłaci za akcje czterech przejętych firm. Obie strony milczą w sprawie. Nafta, co prawda przyznaje się do sprzedaży spółek, ale niechętnie mówi o cenie, jakiej żąda za te spółki. To jest wiadomość poufna, więc jej nie podajemy - kwituje rzecznik Nafty Polskiej, Krzysztof Mering.

Takie podejście dziwi, bo Nafta to stuprocentowo spółka Skarbu Państwa, więc działa za nasze pieniądze. Nieoficjalnie mówi się o kilku złotych. Pytanie więc, czemu rafinerie zostały obiecane Lotosowi, a inni, którzy mogli dać więcej nic o tym nie wiedzieli.

Prace nad taką formą trwały od września - mówi rzecznik. Jednak we wrześniu oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie nie mówiło o sprzedaży. Dzieje się więc coś ewidentnie za naszymi placami, a to ma prawo niepokoić.

Nieoficjalnie mówiło się o 100 milionach złotych. Mogę potwierdzić, że jest to sporo więcej - mówi prezes Lotosu, Paweł Olechnowicz. To cena za cały pakiet, czyli razem z Petrobalticiem.

Prezes zastrzega, że trwają rozmowy o zadłużeniu rafinerii Gimar, którego Lotos nie chce przejąć. Jedno jest pewne – w skład Lotosu wchodzi teraz Petrobaltic, przeciw czemu protestują pracownicy tego zakładu. Prezes Olechnowicz obiecał, że w przyszłym tygodniu przedstawi plan rozwoju Petrobalticu.