Silvio Berlusconi, który przebywa w Atenach zaskoczył wszystkich stwierdzeniem, że we Włoszech "niektórzy politycy kradną". Trzy dni temu wprawił w osłupienie rządzących, mówiąc, że "moralne jest unikanie podatków, które są za wysokie".

REKLAMA

Włoscy politycy - którzy zdaniem Berlusconiego nigdy nie przekroczyli progu żadnej firmy i w ogóle w życiu nie pracowali - to złodzieje. Premier retorycznie pyta dziennikarzy skąd ci ludzie mają domy, dacze i jachty. Jak twierdzi, są przeciwieństwem jego samego – człowieka, który stworzył potężne przedsiębiorstwo i dał pracę wielu ludziom. Politycy jego zdaniem dostają pensje z podatków obywateli za samo tylko gadanie. Poza tym kombinują „na boku”.

Kilka dni temu włoski premier wyraził natomiast swoje zrozumienie dla tych, którzy są na bakier w fiskusem. Moralne jest unikanie podatków, które są za wysokie – powiedział premier.

Niektórzy bronią go wprawdzie twierdząc, że miał na myśli chęć obniżenia przez rząd podatków. Większość odniosła jednak wrażenie, że premier rozgrzesza tych, którzy unikają fiskusa. Nikt nie ma też wątpliwości, że populistyczne wystąpienia Berlusconiego to początek drapieżnej kampanii wyborczej.

12:10