„Skoro projekty nowego kodeksu pracy nie zyskały akceptacji partnerów społecznych, skuteczniejsze może być nowelizowanie poszczególnych jego działów. Niektóre zmiany, np. dotyczące badania trzeźwości pracowników, wymusza praktyka. Inne, np. te dotyczące urlopu rodzicielskiego, wynikają z prawa UE” - powiedział w czwartkowym "Dzienniku Gazecie Prawnej" wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

REKLAMA

W wywiadzie opublikowanym w czwartkowej "DGP" wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed pytany był m.in. o to, czy rząd rozważy wprowadzenie nowego kodeksu pracy. Szwed wskazał, że w tym zakresie są doświadczenia dwóch komisji kodyfikacyjnych, które przygotowały projekty nowego kodeksu pracy - jednej eksperckiej, drugiej z udziałem partnerów społecznych.

Ta ostatnia działała w poprzedniej kadencji Sejmu, ale ostatecznie jej prace nie przyniosły efektu, na którym nam zależało - powiedział Szwed.

Dodał, że w takiej sytuacji skuteczniejszym rozwiązaniem jest nowelizowanie poszczególnych działów k.p. Partnerom z Rady Dialogu Społecznego zaproponowałem, aby w pierwszym rzędzie zająć się czasem pracy, czyli działem VI k.p. Chciałem, aby taka propozycja została przedstawiona przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, bo może to ułatwić pracodawcom i związkom zawodowym odniesienie się do ewentualnych zmian. Skoro nie udało się uzgodnić i przyjąć nowego k.p., to może taka ścieżka zmian będzie skuteczniejsza - stwierdził wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Dopytywany, czy resort przygotuje projekt nowelizacji k.p. w sprawie czasu pracy i przedstawi go do konsultacji albo zainicjuje dyskusję w RDS na ten temat i na podstawie efektów rozmów w radzie opracuje nowe przepisy odpowiedział: To dwie możliwe drogi. Lepsza byłaby ta druga ścieżka, bo kodeks przecież stosują pracodawcy i pracownicy. Wszystko zależy od tego, jaką formułę prac uda nam się wspólnie ustalić - podkreślił Szwed

Odniósł się też do kwestii wypowiedzeń umów na czas określony. W tym zakresie trzeba wyważyć dwa interesy. Z jednej strony, jeśli chcemy "cywilizować" warunki pracy, to przyczyna zwolnienia powinna być przedstawiana. Nie mam wątpliwości. Z drugiej strony, nie można usztywniać przesadnie zasad zatrudniania, bo to zniechęci firmy do umów o pracę. Już teraz przedsiębiorcy narzekają na trudności z zakończeniem zatrudnienia - powiedział Szwed.

Szwed skomentował też sprawę dyrektywy o godzeniu obowiązków zawodowych i rodzinnych. Do sierpnia 2022 r. musimy zapewnić co najmniej dwa miesiące urlopu rodzicielskiego do wykorzystania wyłącznie dla ojców. Pytany, jak rząd chce wdrożyć te przepisy, stwierdził, że obecne rozwiązania są optymalne. Mamy urlopy macierzyńskie i rodzicielskie, które łącznie trwają rok, urlop ojcowski, możliwość dzielenia urlopów, łączenia rodzicielskiego z pracą i korzystania z niego przez każdego z rodziców według ich wyboru. Jestem gorącym zwolennikiem utrzymania tej dobrowolności i elastyczności. Ale niestety UE narzuca nam dwumiesięczny urlop wyłącznie dla ojców - zaznaczył Szwed.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: "Rzeczpospolita": Przybywa zwolnień grupowych. Najwięcej osób straciło pracę w Małopolsce