Koalicja Obywatelska ma odpowiedź na prezydencki pomysł bonu turystycznego - przygotowała projekt ustawy, zgodnie z którym 500-złotowy czek turystyczny przysługiwałby nie tylko dzieciom, ale większości Polaków. "My nie dzielimy ludzi" - mówi Monika Wielichowska (KO).

REKLAMA

Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda zapowiedział uruchomienie bonu turystycznego w wysokości 500 zł na każde dziecko na potrzeby wypoczynku krajowego. Bon byłby przyznawany na dziecko niezależnie od poziomu dochodów. Ma mieć formę elektroniczną i może być do wykorzystania do końca 2021 roku.

Do Sejmu trafił projekt Koalicji Obywatelskiej, będący odpowiedzią na propozycję Dudy. Posłanka Monika Wielichowska podkreśla w rozmowie z PAP, że projekt był prezentowany już pod koniec maja w Krakowie, a jego realizacja w istotny sposób pomogłaby znajdującej się w kryzysie branży turystycznej. To projekt, który uwzględnia apele, uwagi i sugestie przedstawicieli branży turystycznej, wokół której funkcjonuje wiele innych branż. Cały okołoturystyczny segment potrzebuje wsparcia - nie tylko biznes turystyczny, agroturystyczny, uzdrowiska, ale także uzdrowiskowe i turystyczne samorządy, które straciły znaczną część swoich dochodów - wskazuje posłanka Koalicji.

Propozycja KO zakłada, że z czeku o wartości 500 złotych brutto (kwota ta, jak wskazano w uzasadnieniu projektu, została obliczona na podstawie średniej kosztu noclegu w 2018 r., czyli ok. 75 zł) będą mogły skorzystać osoby posiadające stałe miejsce zamieszkania w Polsce i dodatkowo zatrudnione na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilno-prawnej (niezależnie od uzyskiwanych przychodów), a także prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą.

Oprócz nich, czek przysługiwałby ponadto osobom posiadającym status ubezpieczonego w KRUS lub ZUS, osobom niepełnosprawnym z orzeczeniem, osobom zarejestrowanym w Urzędzie Pracy jako bezrobotne i pobierające zasiłek, emerytom, rencistom oraz współmałżonkom osób uprawnionych, również małoletnim dzieciom, młodzieży i studentom do 26 roku życia.

Czek przeznaczony byłby na realizację usług turystycznych świadczonych poza miejscem zamieszkania, lecz na terenie Polski. Czek turystyczny dedykowany będzie na pokrycie kosztów pobytu we wszystkich kategoriach obiektów świadczących usługi noclegowe (hotele, motele, pensjonaty, inne obiekty hotelowe, domy wycieczkowe, schroniska, schroniska młodzieżowe, kwatery agroturystyczne, szkolne schroniska młodzieżowe, ośrodki wczasowe, campingi, ośrodki kolonijne, ośrodki szkoleniowo-wypoczynkowe, zespoły domków turystycznych, pola biwakowe, hostele, pokoje gościnne, zakłady uzdrowiskowe, w tym leczniczo-rehabilitacyjne) - czytamy w uzasadnieniu projektu.

Wskazano ponadto, że zrealizowanie czeku byłoby także możliwe za pośrednictwem organizatorów turystyki, oferujących powiązane z noclegiem imprezy turystyczne na terenie kraju i odprowadzających podatki w Polsce.

Do realizacji czeku służyłaby specjalna aplikacja, którą miałaby opracować i wdrożyć Polska Organizacja Turystyczna we współpracy z jedną z instytucji państwowych - Centralnym Ośrodkiem Informatyki lub Naukową i Akademicką Siecią Komputerową.

Według Wielichowskiej przy założeniu, że z czeku skorzystają wszyscy uprawnieni, koszt programu to około 18 mld złotych. To kwota adekwatna, uszyta na miarę potrzeb ratowania branży turystycznej, która jest w głębokim kryzysie. Zakładamy w projekcie, że program potrwa trzy lata, więc finansowanie rozłoży się na trzy okresy budżetowe. Oznacza to, że średni koszt programu, przypadający na jeden rok budżetowy to 6 mld złotych - mówi posłanka KO.

Przyznaje, że to duży wysiłek finansowy dla budżetu państwa, jednak - jak podkreśla - to inwestycja, która szybko się zwróci. Jest doskonałą inwestycją w gospodarkę państwa przez wielokrotnie wyższe wpływy do budżetu. Pobudzi także branżę turystyczną w kraju i utrzyma dziesiątki tysięcy miejsc pracy - przekonuje Wielichowska, która liczy też, że Sejm szybko zajmie się projektem KO.

Prezydencki projekt ustawy o bonie turystycznym nie wpłynął jeszcze do Sejmu.